Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 16-07-2020 17:32

Strefa czasowa UTC+01:00





Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 627 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 134 35 36 37 3842 Następna
Autor Wiadomość
Post: 21-10-2016 20:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16-02-2013 23:56
Posty: 525
Lokalizacja: Galicja
Cytuj:
Miejsce głównej części konfederackiego obozu zostało oznakowane metalowym krzyżem z tabliczką informacyjną. Znajduje sie on nieopodal ławy artyleryjskiej. Najłatwiej dojść do niego ze szczytu Jawora, 100 m na wschód od słupka granicznego nr 239/20.

Czy to ten?

Obrazek
Obrazek

Byliśmy tam jakieś dwa lata temu.

_________________
Forum "Turystycznie"
http://www.turystycznie-forum.pl


Na górę
Post: 22-10-2016 10:08 
Offline

Rejestracja: 19-12-2007 23:47
Posty: 1371
Lokalizacja: Jasło
Alan pisze:
Cytuj:
Miejsce głównej części konfederackiego obozu zostało oznakowane metalowym krzyżem z tabliczką informacyjną. Znajduje sie on nieopodal ławy artyleryjskiej. Najłatwiej dojść do niego ze szczytu Jawora, 100 m na wschód od słupka granicznego nr 239/20.

Czy to ten?

Obrazek
Obrazek

Byliśmy tam jakieś dwa lata temu.

Nie, to nie ten. Ten krzyż co zapodałeś na fotce stoi od dawna na części dawnego obozu, niedaleko kaplicy, na tym wzniesieniu o wysokości 667 m. Natomiast autor artykułu postawił drugi krzyż, w tej drugiej części obozu, na stokach góry Jawor 723 m, w miejscu gdzie była ława artyleryjska.

_________________
Szlaki Beskidu Niskiego i nie tylko...: http://www.beskid-niski-pogorze.pl
Konfederacja barska w regionie: http://www.beskid-niski-pogorze.pl/konf ... barska.php


Na górę
Post: 22-10-2016 13:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16-02-2013 23:56
Posty: 525
Lokalizacja: Galicja
Będziesz Pan na zlocie w Zdyni?
Miałbym kilka pytań z mapą.

_________________
Forum "Turystycznie"
http://www.turystycznie-forum.pl


Na górę
Post: 24-10-2016 10:06 
Offline

Rejestracja: 19-12-2007 23:47
Posty: 1371
Lokalizacja: Jasło
Alan pisze:
Będziesz Pan na zlocie w Zdyni?
Miałbym kilka pytań z mapą.

Jeśli to pytanie do mnie, to niby się wybieram ze znajomymi na spotkanie do Zdyni, ale czy tam dotrzemy, to któż to może wiedzieć :). Z planami różnie bywa...

_________________
Szlaki Beskidu Niskiego i nie tylko...: http://www.beskid-niski-pogorze.pl
Konfederacja barska w regionie: http://www.beskid-niski-pogorze.pl/konf ... barska.php


Na górę
Post: 26-10-2016 16:54 
Offline

Rejestracja: 30-12-2010 19:11
Posty: 61
Ciekawie to wygląda.Tylko co z raportem Drewitza? .W raporcie pisze ,że z tyłu za obozem na granicy stali żołnierze austryjaccy w białych mundurach.Granica jest nie zmieniona od tego czasu i biegnie środkiem obozu.Czyli stali sobie w środku obozu!.Oficer austryjacki mówi do Drewitza że tego obozu nie da się zdobyć.W świetle tej rekonstrukcji i po pobycie na Jaworze można to uznć za oczywiste,nawet od tyłu.Jest jeszcze jedno wyjście,można z tego obozu uciec,i mnie osobiście na to wygląda.
Pozdr.


Na górę
Post: 30-10-2016 09:51 
Offline

Rejestracja: 31-12-2015 14:46
Posty: 303
"W sierpniu 1769 roku na Pobitnem - dzisiaj dzielnicy Rzeszowa - starły się ze sobą oddziały Konfederatów Barskich i Rosjan. To jeden z mniej znanych epizodów Konfederacji."
Można o tym przeczytać w nr. 9-10 Podkarpackiej Historii.


Na górę
Post: 26-11-2016 09:40 
Offline

Rejestracja: 31-12-2015 14:46
Posty: 303
26 listopada 1743 r. urodził się Franciszek Ksawery Pułaski, marszałek Ziemi Przemyskiej konfederacji barskiej, starosta augustowski, pułkownik Województwa Podolskiego, brat Kazimierza. Jeden z organizatorów konfederacji na Podolu. Zginął w bitwie pod Łomazami w 1769 r.


Na górę
Post: 02-12-2016 23:08 
Offline

Rejestracja: 14-12-2010 19:44
Posty: 173
Lokalizacja: Jasło
Witam!
... druga kostka z efektu domina...
10 sierpnia 2013 r. w trakcie urlopowych przenosin z Mielnika n. Bugiem pod Włodawę, zahaczyliśmy o Łomazy. A jak Łomazy to i wątek konfederacki – jakżeby inaczej. Zawsze mówię, że historia „leży” na cmentarzu, w kościele, czasem w szkole. Pierwsze kroki skierowałem akurat do kościoła, a w konsekwencji na plebanię.
Zainspirowało mnie zdjęcie z Wikipedii z granitowym eratykiem znaczącym pole bitewne pod Łomazami,a raczej niewidoczne już mogiły poległych tu konfederatów. Proboszcz sumitował się: ja tu jestem krótko, ale zadzwonię do emerytowanego nauczyciela historii. Po nitce do kłębka – słuchając wypowiedzi nauczyciela, proboszcz wyrysował mapkę, by z jej pomocą dotrzeć do pola bitewnego Głuch w Studziance. Gdy zapytałem proboszcza o wspomniany wyżej głaz rzekł: nie musi pan szukać, ostatni, który tam był, leży pod krzyżem, u wejścia do kościoła – i rzeczywiście!
Pojechaliśmy do gospodarza, którego posesja graniczy z polem Głuch. Zapytałem o kamień: panie gdy byłem chłopcem (no to chyba ze 40-50 lat temu), to było ich tu dziesięć!, a potem: dlaczego nazwa Głuch? Ponoć był tak wielki huk bitewnych strzałów, że gdy ustał, było tak cicho, aż głucho! Dzisiaj rozległą łąkę przecina melioracyjny rów z wodą, porasta ją trawa … i ani śladu minionych wydarzeń, że o mogiłach nie wspomnę.
Opis wydarzeń pod np. tym linkiem http://www.echokatolickie.pl/index.php?str=100&id=1557
Odwiedziłem kościół paulinów we Włodawie. Zapytałem przeora o konfederację barską, groby konfederatów – ten skierował mnie do zakonnika odpowiedzialnego za rys historyczny kościoła i klasztoru. Nawet i tu konfederacja nie ma „lotów” – w zasadzie nie dowiedziałem niczego!
Fakt, że pomiędzy jedną a drugą mszą (była to akurat niedziela) niewiele jest czasu na historyczne dysputy – więc złożyłem to na karb jego braku.
Stacjonowaliśmy w Sobiborze, a w drodze do Włodawy przejeżdża się przez Orchówek, dziś to przedmieście Włodawy. Tu natrafiłem na konfederacką wzmiankę, stała się ona bodźcem do poszukiwań:

13 września 1769 roku, podczas Konfederacji Barskiej, w potyczce pod Włodawą, wojska rosyjskie rozbiły oddział Kazimierza Pułaskiego, ojciec Dariusz Cichor zanotował:
13 IX 1769r. doszło w okolicach Włodawy do krwawej potyczki konfederatów z oddziałami rosyjskimi. Na polach wokół miasta znaleziono zwłoki 35 konfederatów. Dwudziestu z nich pochowano niedaleko cegielni przy drodze do Suchawy, pozostałych za miastem pod przydrożną figurką. Wśród ofiar zbrojnego starcia znaleziono czterech rannych, których paulini dysponowali na śmierć. Pochowano ich na starym cmentarzu we Włodawie. Udało się ustalić nazwiska trzech z nich: Onufry Błażejewski, Andrzej Gajewski oraz Dominik Wilkiewicz
.

Już nawet nie pamiętam skąd to wziąłem, ale było to już po podlaskich wojażach i jakoś to poszło ad acta. Może kiedyś do tego wrócę.
Opisy tej bitwy można znaleźć łatwo, choćby w Złotej Księdze Szlachty Polskiej, u Konopczyńskiego czy Polskim Słowniku Biograficznym.
Na koniec ciekawostka. Przed Białą Podlaską, nieco w bok od drogi 811 znajduje się wspaniały pałacyk Anny z Sanguszków Radziwiłłowej w Roskoszy. Gdzieś w początkach XVIII w. gościł tu incognito car Piotr I zw. Wielkim. Przebywał w Roskoszy trzy dni, polował, pijał wodę z cudownego źródełkai. i jak głosiła ówczesna plotka, za gościnę podziękował w szczególny sposób - pozostawił owoc romansu z gospodynią, który nazwano później Okrutnym Księciem [Hieronim Florian Radziwiłł]
To tak na ożywienie zdrętwiałego nieco tematu!
Pozdrawiam, mar-k


Na górę
Post: 18-01-2017 08:33 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
Na sąsiedzkim forum pokazał się wpis o fortyfikacjach konfederackich. Pewnie siedzący w temacie już o tym wiedzą, ale warto by i inni się z tym zapoznali:


Na górę
Post: 19-01-2017 14:03 
Offline

Rejestracja: 14-12-2010 19:44
Posty: 173
Lokalizacja: Jasło
Brawo!, Długi.

Darek Z. wygrzebał równolegle tę informację, rozesłał po ‘konfederatach” wici, i „zimowa jaskółka , która jak sztylet - zerwała się z uwięzi”. Rzecz stała się głośna.
My, „jasielscy konfederaci” mamy sympatyczny kontakt z prof. Parczewskim z Rzeszowa, głośnym eksploratorem obozu konfederatów barskich w Łupkowie. Po nowince Darka, przesłał nam w mailu informację, że o odkryciu ziemnych umocnień nad bieszczadzkimi Roztokami, poinformował go p. Michał Filipowicz, warszawski archeolog (obecnie pracuje na Dolnym Śląsku odkrywając pruskie umocnienia)
Dla zainteresowanych stosowne linki:
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/ ... etach.html
http://www.national-geographic.pl/natio ... rtyfikacje
http://archeowiesci.pl/2016/04/18/dzies ... -sudetach/

Tekst, który zaanonsował Długi, ma już swój fizyczny wymiar. W periodyku Podkarpacka historia, na stronie 98. nnajdziemy artykuł Piotra Sadowskiego i Krzysztofa Sojki, Konfederacki szaniec nad Roztokami Górnymi. Nie będę szerzej pisał o tym, bo pod podanym przez Długiego linkiem, jest ten sam tekst i kolorowe ilustracje!
Edytor tego periodyku: http://www.podkarpackahistoria.pl/

Piotr Sadowski jest także autorem opracowania Konfederacja barska w starostwie lanckorońskim w Zeszytach sądecko-spiskich 3/2008. Zamek w Starej Lubowni na Słowacji, udostępnia ten tom w formacie pdf http://www.hradlubovna.sk/wp-content/up ... t-3_ok.pdf
Są to materiały z konferencji poświeconej pamięci dra Andrzeja Wasiaka, pioniera odgrzebywania historii konfederacji barskiej w Polsce południowo-wschodniej.

To tak tytułem wstępu.

Wydanie w Polsce map v. Miega potrąciło kamyk – lawina ruszyła! A mapy lidarowe ułatwiły poszukiwania tych miejsc. I to tak bardzo, że pomimo płaskiego terenu doskonalewidać kształty tych obozów. Chciałoby się wziąć wielki pędzel i odkurzyć późniejsze nawarstwienia.
Do tej pory uważaliśmy, że obozy swym zasięgiem obejmowały ciąg: Muszynka-Barwinek. Dzisiaj dorzucić musimy Wojkową na zachodzie, Czeremchę, Radoszyce, Łupków, no i jeszcze Roztoki Górne.
To w gównym grzbiecie karpackim. A poza nim? No właśnie – mapy lidarowe dokładają Mytarkę pod Żmigrodem (ta widnieje na mapie v. Miega, austriackiej Speziallkarte, i też na XIX-wiecznej austriackiej mapie jako Schwedische Schanze. Co dziwne, pod Cieklinką jest miejce zaznaczone tak samo. Być może są to pozostałości po wojnie pónocnej z początku XVIII w., a w przypadku Mytarki wykorzystane przez konfederatów. Ksiądz Wł. Sarna w Opisie powiatu jasielskiego (Jasło 1908): W ostatnich czasach Rzeczypospolitej polskiej Żmigród tem się odznaczył, że w okolicy jego mieli konfederaci barscy obóz pod Żmigrodem oszańcowany, który do dziś dnia widoczny jest od kościoła żmigrodzkiego.
Profesor Parczewski zapalił się do Mytarki, mamy nadzieję, że dorzuci do sporego już tobołka i Mytarkę. Chociaż jest mediewistą – historia kusi!
Jest jeszcze do zbadania podgorlicka Kobylanka, którą namierzył „konfederat” Piotr Szmyd, archeolog z Karpackiej Troi (autor archeologicznej sensacji Kociego Zamku nad Bieździadką – na północ od Jasła). W jakiejś relacji jest pobliska Winnica nad Skołyszynem, o której niejasne wzmianki łączą z konfederacją barską.
Dorzućmy jeszcze miejsca sygnalizowane przez autora regionalnych przewodników krajoznawczycg Podkarpacia, p. Janusza Michalaka: Niebieszczany, Płonna (konfederaci pojawili się w Płonnej w 1769 r. Luźne przekazy wspominają o ich pobycie w dworze (prawdopodobnie dowództwo). Prawdopodobnie istniały na terenie wsi dwa obronne obozowiska. Jeden w ruinach XVI-wiecznej fortalicji, a drugi na południowy wschód od wsi, na północnym stoku góry (masyw Rzepedki) – W dolinie Osławy, s.71-72).
Tyle tego, a ile jeszcze czeka na odkrycie, opisanie?
Pojawienie się w ostatnim czasie dwóch „nowych” obozów w przebiegu niebieskiego szlaku granicznego im. Kazimierza Pułaskiego, nasunęło nam pomysł korekty tego szlaku. Zaczyna on się w Grybowie i biegnie do Wołoasatego i dale, aż do Rzeszowa. Jakoś starannie omija on te miejsca, które mają znak konfederacji barskiej – pokutuje tu PRL-owski nakaz omijania ówczesnych przejść granicznych. Poza tym wydaje nam się, że celowym byłoby przedłużeniem go przez obóz w Izbach, Muszynce i Wojkowej, i też nam się wydaje, że ładniej brzmiałby jako Karpacki Szlak Konfederacji Barskiej, tak na 250-lecie jej zawiązania!
Pukamy, monitujemy, rozmawiamy itd. Nas jest mała gromadka – potrzeba choćby „dusz”, by ten krzyk stał się głośniejszyI
Pozdrawiam, mar-k
P.S.
Byłbym zapomniał!
Nasz kolega, też konfederat barski” z Rzeszowa, Krzysztof Bajrasz, działa na portalu Tajna historia Rzeszowa, wygrzebał stosowny tekst dotyczący właśnie Roztok:
Informacja dotycząca „szańców konfederackich” w Roztokach Górnych, którą zapewne Pan zna, zwarta jest w opisie topograficznym miejscowości Rostoky stanowiącym integralną część tzw. mapy Miega [Galicja na józefińskiej mapie topograficznej 1779 -1783, Tom 5, Część A, Sekcja 108, Kraków 2014,str. 85 -86].
Wacław Mejbaum opisując „konfederackie przygody” księcia Marcina Lubomirskiego wspomina, o jego przygotowaniach do tzw. „wyprawy lwowskiej” [Lwów – Rzeszów – Rzemień; lipiec – sierpień 1769 r.]: „W początkach lipca wypracował też plan wielkiej kampanii. Na Węgrzech było mu już coraz ciaśniej, Esterházy coraz bardziej niegrzecznie z nim się obchodził, coraz mniej rozumiał jego położenie i konieczność bandyckich wypraw do Polski. Wobec tego postanowił Lubomirski urządzić wielką wyprawę w głąb Rzplitej, czas dłuższy trwać mającą. W Rostoku zorganizował kilkaset ludzi (w czem nie brakło dezerterów austryackich) i w połowie lipca ruszył na północ” [Mejbaum W., O tron Stanisława Augusta, Lwów 1918, str. 88, w przypisach na str. 219 autor powołuje się na list M. Lubomirskiego do Esterházy’ego datowany „Rostok 6 Juli”]. Być może informacja ta stanowi potwierdzenie pobytu konfederatów w Roztokach Górnych
.
-----------------------------------------------------
To jest fragment maila, ale mam zgode nadawcy.
Jeszcze raz pozdrawiam, mar-k


Na górę
Post: 19-01-2017 21:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24-01-2010 20:29
Posty: 23
Witajcie,

Post factum - po przeczytaniu informacji na mediach społecznościowych - skontaktował się ze mną p. Michał Filipowicz i przekazał informację, że zidentyfikował niegdyś szaniec w Roztokach na podstawie obrazu lidarowskiego i zgłosił to do WUOZ.
W ubiegłym roku szaniec na mapie Miega ark. 103 oraz w części opisowej (do której notkę przytoczono wyżej) "wyczaił" kol. Krzysztof Sojka, wspólnie z którym w latach 2012-13 realizowaliśmy w rejonie Roztok Górnych tematy związane z II wojną światową. Zwrócił się do mnie z propozycją zinwentaryzowania narysu tegoż dzieła, a później - napisania artykułu. Po potwierdzeniu obiektu w terenie, kolega uderzył ze zgłoszeniem do Delegatury WUOZ w Krośnie i tam od otrzymał informację, że miejsce zostało zgłoszone przez archeologa - personaliów nam nie ujawniono - i... figuruje w ich ewidencji jako stary wał graniczny.

W kwestii artykułu w "Podkarpackiej historii" to jednak trochę różni się od tego, co jest na forum (autoplagiatów nie lubię ;) ).
To jeszcze nie koniec, bo wypada tam przynajmniej jeszcze raz pojechać i zweryfikować sporządzony plan. Napisałem także do prof. Parczewskiego i liczę, że uda się nawiązać jakąś współpracę, a tym samym oba bieszczadzkie szańce (Łupków i Roztoki) potraktować kompleksowo.
W tym miejscu chciałbym podziękować kol. mar-k za podzielenie się informacją od p. Krzysztofa Bajrasza, bo nam do tej pory na nic podobnego nie udało się natrafić (a jak wiadomo, wieczny brak czasu nie pomaga).

Odnośnie mojego dorobku, to muszę przyznać że tematem zajmuję się trochę "z doskoku".
Beskid Niski zupełnie (no, prawie zupełnie) odpuściłem, bo działa tu spore grono specjalistów (piszę to zupełnie poważnie), więc nie ma sensu się dublować. Jak wspomniano wyżej, dobrych kilka lat temu "zrobiłem" Lanckoronę. Niemniej kto był na nowosądeckiej konferencji, to może pamięta, że referowałem tam również temat Od Lanckorony po Tatry - pamiątki konfederacji barskiej w Beskidach i na Podhalu. Niestety, redakcja poprosiła mnie o wybranie tylko jednego tematu do opisania, wybrałem więc bitwy pod Lanckoroną bo miałem poczucie, że "pamiątek" jeszcze trochę znajdę. I rzeczywiście, w ciągu następnych lat zakres ten trochę rozszerzyłem. Materiał miał ukazać się w innym, początkującym periodyku, ale... nawalił wydawca (mniejsza o to, kto) i tekst czeka na lepsze czasy; zresztą wymaga już teraz przeróbek i uzupełnień, bo świat idzie naprzód. Później ten kierunek badań prawie zupełnie zarzuciłem.
Odnośnie zaś twierdzy w Lanckoronie, którą - powiem nieskromnie - udało mi się odkryć po dwóch wiekach zapomnienia, było analogicznie jak z Roztokami. W Roztokach turyści chodzili po szańcu i widzieli las, a w Lanckoronie "tłumy" wychodziły na bastiony, a widziały tylko zamek (i tablicę "nagrobną" z informacją, że to w właśnie w zamku bronili się konfederaci). Było to w czasach, kiedy nikt jeszcze nie marzył o czymś takim jak lidar - a inspiracją do podjęcia przeze mnie badań był plan K. Kaszewicza.
Sama twierdza została "turystycznie" opisana na innym forum: http://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?f=2&t=1572 . Niestety amba zjadła obrazki i dlatego wygląda to trochę smutno, ale cóż. Nie jestem w stanie zamienić linków na nowe, ale obrazki. które były ilustracjami do tego opisu nadal mam i jakby ktoś był zainteresowany, to służę.

Niemniej, głównie chciałem nawiązać do przytoczonej idei Karpackiego Szlaku Konfederatów Barskich. Otóż (teraz piszę trochę z przymrużeniem oka) ideę uważam za wysoce zacną, ale mając szersze spojrzenie na zachód, z bólem serca śmiem ją w tym kształcie zawetować :wink:

Mianowicie, może nie jest to bardzo szeroko wiadomym, ale jeden Szlak Konfederatów Barskich już istnieje. Ma co prawda inną formę. Otóż, w 2006 r. Towarzystwo Przyjaciół Lanckorony zinwentaryzowało miejsca konfederackie w okolicy i taki właśnie szlak powołało, publikując niewielki folder-przewodnik. Brakło niestety trochę promocji - obecnie wędruje w te miejsca głównie młodzież z okolicznych szkół. Szlak jest tylko częściowo oznakowany, natomiast wszystkie "przystanki" zostały opisane w folderze. Jakby nie było, to według szerokiej terminologii mojej branży, można to traktować jako wirtualny szlak militarnej turystyki kulturowej.
Później udało się dołożyć jeszcze trochę konfederackich miejsc w szerzej rozumianej okolicy. Mówiłem o tym w 2008 r. w Nowym Sączu. Wreszcie, w 2012 udało się przedstawić zarys koncepcji szlaku obejmującego część woj. małopolskiego na kolejnej konferencji:
http://www.konferencja.ppwsz.edu.pl/_pl ... ,7870f.pdf (s. 148-150, na s. 145 jest interpretacja Lanckorony).

Z tej przyczyny, że na zachód od Wojkowej śladów konfederackich jest równie wiele, co na wschód - na takie dictum, że Karpacki Szlak Konfederacji Barskiej powinien objąć tereny po Muszynkę i Wojkową, zgodzić mi się jest trudno.
Niemniej sama idea jest jak najbardziej słuszna, cel szczytny, a okazja (250) doskonała!
Uważam, że własnie tu i teraz jest dobry moment ku temu, aby spróbować jakoś "ożenić" obie propozycje i w ten sposób szlak może być naprawdę "karpacki".


Na górę
Post: 20-01-2017 11:09 
Offline

Rejestracja: 14-12-2010 19:44
Posty: 173
Lokalizacja: Jasło
Rozbujała nam się konfederacja barska – fajnie!

Od lat pewnie …, eee! chyba wiecej, włóczę się po górach (i nie tylko). Jakoś nigdy nie frapowało mnie wedrowanie dla samego wedrowania: góra z tej, z tamtej strony… Zawsze miało ono jakiś „historyczny” podtekst – bo tu było, bo tu się zdarzyło itp. Dla mnie takie wędrowanie jest ciekawsze; sądzę, że dla wielu także. Zaczynając „kontredans” z konfederacja barską, zdawałem sobie sprawę, by jakiś cel był ciekawy, wpierw musi my o nim coś o nim wiedzieć. Wpierw było beskidzkie Forum – przepraszam, obok ciekawej, czasami wręcz zaciekłej dyskusji, przepychanki – niewiele zrobiliśmy. Dopiero utworzenie własnej stronki o konfederacji barskiej zaczęło dawać efekty. Na niej staramy się (bo utworzyła się niewielka gromadka) prezentować wydarzenia, miejsca i postaci konfederacji barskiej. Robimy to w przystępnej, krótkiej formie, by nie znudzić wkraczających po raz pierwszy w nurt historii konfederacji. Nie jesteśmy historykami, naukowcami, jesteśmy tylko pasjonatami historii, szczególnie w tym XVIII-wiecznym jej wycinku.
Ale ta właśnie strona pozwoliła nam poznać ludzi, także pasjonatów konfederacji barskiej. Począwszy od Lanckorony, po jak na razie Jarosław. Tak też i było z Krynicą i Tyliczem. Po pierwszym nieformalnym spotkaniu z panami Janem Boligłową z Krynickiego Centum Kultury i Januszem Kiebleszem z portalu Odkryj Tylicz powstał pomysł burz mózgów, które to odbywały się co miesiąc w Krynicy.
Krynica forsowała tzw. produkt turystyczny, my, jaślanie, chcieliśmy do tego dołożyć kanwę historyczną. Udało się znaleźć wspólną ścieżkę, i wtedy powstał pomysł Karpackiego Szlaku Konfederacji Barskiej(dalej KSzKB).
Obóz w Muszynce jest najlepiej zachowaną fortyfikacją ziemną chyba w Polsce. Udało się go odkrzaczyć (było sporo protestów: bo to rezerwat, bo drzewa trzeba wycinac), oczyścić, wydobyć nawet miejsce obozowej kaplicy. 30 kwietnia ub.r. odbyła się konfederacka, no... majówka (termin był odpowiedniejszy). Był przemarsz uczestników i młodzieży w konfedrackich mundurach, strzelała nawet armata, a na koniec piknik.
Ale uroczystość tę poprzedziła kampania reklamująca. Stworzono nowy szlak, postawiono w wielu miejscach wielkie tablice informacyjne z mapką i historycznym rysem. Wiadomo, że obóz „Ogniwa” był frakcją w łonie konfederacji barskiej, ale był! Pomijając niechlubny koniec Józefa Bierzyńskiego, to też konfederat barski. Można by podobne zarzuty mieć do księcia-łotrzyka Marcina Lubomirskiego, którego podkomendny budował obozy od Grabia na wschód – to też konfederat barski.

Na tych krynickich spotkaniach było wielu przedstawicieli, Gmin, Urzędów Miejskich, Lasów Państwowych, krakowskiego Woj. Urz. Ochr. Zab., PTTK-u. Na tych spotkaniach badaliśmy możliwość utworzenia KSzKB tym bardziej, że kilka lat temu mówiło się o likwidacji granicznego odcinka niebieskiego szlaku, bo pokrywał się ze słowackim. Teraz, po przedłużeniu go do Rzeszowa, chyba nie ma o tym mowy.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Niebieski ... ryb%C3%B3w
https://hiking.waymarkedtrails.org/#rou ... 09!21.8467

Jest to chyba drugi najdłuższy szlak w Polsce (450 km). Spiąłby wszystkie obozy konfederatów w karpackim grzbiecie, potrzebna by była korekcja (w Krynicy – pomnik Pułaskiego, Huzary; w Wysowej tak, by wiódł przez obóz; w Grabiu – obóz do lokalizacji i opisania, tu szlak całkiem odchodzi od granicy, w Barwinku i Łupkowie) Wiele było sceptycznych zdań. Nieśmiało myśleliśmy, by spiąć Częstochowę, Lanckoronę, Tyniec, Kraków, Piwniczną, Muszynę, i tu weszlibyśmy ma granicę państwa. Wiemy, że wyznakowanie takiego szlaku jest rzeczą trudną, zakładaliśmy także wykorzystanie istniejących już, ale oznakowanych np. plakietką szlaku tematycznego. Oczywiście potrzebne by były łączniki i odnogi do miejsc historycznych, a przede wszystkim umieszczenie tablic, podobnych jak w Krynicy, Tyliczu itd. Wiem, że to trudne, ale gdybyśmy choć 10% dali na TAK z tego na NIE, to może by się udało?
Pozdrawiam, mar-k


Na górę
Post: 20-01-2017 14:12 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
mar-k pisze:
Dzisiaj dorzucić musimy Wojkową na zachodzie, Czeremchę, Radoszyce, Łupków, no i jeszcze Roztoki Górne.

Chodzi o nieistniejącą miejscowość Czeremcha czy o wzgórze nad Ożenną? Coś mi się kołacze po głowie, że była tu dyskusja na ten temat i były zdania, że wspomniana Czeremcha to wzgórze?


Na górę
Post: 20-01-2017 18:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24-01-2010 20:29
Posty: 23
Bezpieczniejsze i na pewno prawdziwe byłoby stwierdzenie: Obóz w Muszynce jest jedną najlepiej zachowanych polowych fortyfikacji nowożytnych w Polsce. Tak postawione zdanie podkreśla wartość Muszynki, a nie deprecjonuje kilku innych miejsc :)

Bez wątpienia jest to unikat, a inicjatywa jego uczytelnienia była cenna i potrzebna – gdy obóz był zadrzewiony i zakrzaczony, osobom nie siedzących w temacie nieraz trudno go sobie było wyobrazić. Szczerze powiedziawszy, widzę takie miejsca (tak jak widzę wytypowanie fragmenty Lanckorony) z częściową tj. na niewielkim wycinku rekonstrukcją tego, jak to mogło kiedyś wyglądać – oczywiście po przeprowadzeniu stosownych badań. Po przecież fortyfikacja polowa, to nie tylko rowy i nasypy ziemne, ale zapewne też inne elementy jak kosze, przeszkody itp., zgodne z ówczesną sztuką.
Przykłady zrekonstruowanych fortyfikacji z XVIII i XIX w. mamy w przypadku wielu „narodowych pól bitewnych” (jest to kategoria ochrony miejsc historycznych) w USA. Nie ukrywam, że taka koncepcja krajobrazowa szalenie mi się podoba.

Rozumiem potrzeby gmin i ostatnio właśnie tak to działa – tworzy się poważnie brzmiące produkty turystyczne, często opracowuje się je pod jakieś konkretne dofinansowanie. Nam, pasjonatom chodzi zaś o to, aby „produkt” (szlak, ścieżka, obiekt) był poprawnie opracowany merytorycznie, niósł właściwe przesłanie, pokazywał, a jednocześnie chronił to co w danym przypadku jest najcenniejsze.
Imprezy takie jak opisałeś wspomagają promocję tych miejsc, a przede wszystkim popularyzują historię. Sama idea nie jest nowa. W rejonie Lanckorony – gdzie konkretnie takim miejscem spotkań turystyczno-patriotycznych jest las Groby – od lat są organizowane (a przynajmniej, do niedawna były) cykliczne Rajdy Konfederatów Barskich, majówki, a nawet msze w święto św. Michała, patrona stojącego tu niegdyś kościółka. Jednak wiedza o tych imprezach zasadniczo nie wychodzi poza okręg kilku okolicznych gmin. Co się tyczy współczesnego zagospodarowania samego „cmentarza konfederatów” w lesie Groby, to może przemilczę :)
Wspominam o tym nie po to, by się „licytować”, tylko aby pokazać, że jest to pewna prawidłowość.

W przypadku szlaku, nazwijmy go nawet roboczo KSzKB, wypada zacząć od zdefiniowania, co chcemy osiągnąć.
Cieszy mnie wspomnienie Lanckorony, Tyńca, czy nawet Częstochowy, bo świadczy to o szerokim spojrzeniu. Trzeba jednak brutalnie stwierdzić, że opracowanie szlaku pieszego jednego koloru, łączącego te miejsca, jest praktycznie nierealne – wymagałoby to zbyt dużej ingerencji w obecną sieć szlaków pieszych.
Nawet „przekombinowanie” szlaku niebieskiego tak, aby przebiegał on przez Muszynkę jest w obecnej chwili trochę karkołomne, ale przy dobrej woli – teoretycznie osiągalne. Szlak niebieski przez Krynicę to jest inny szlak; zasadniczo „nasz” urywa się na północ w Wysowej.
Nie widzę przeszkód, aby niebieski szlak graniczny został „utematyczniony” obozami konfederackimi (jeśli były jakieś sugestie o jego likwidacji, uważam je za propozycje niepoważne). Pewne korekty przebiegu są, jak sądzę, rzeczą do dyskusji, a w niektóre miejsca mogą doprowadzać szlaki dojściowe; jest to kategoria dziś prawie zupełnie zapomniana w kontekście szlaków PTTK.
Niemniej wydaje mi się, że taki znakowany szlak pieszy – czy może sam jego odcinek od Roztok po (na razie) Wysową – mógłby być jedną z alternatyw poznawania pamiątek konfederackich, czyli de facto tylko częścią właściwego szlaku. Nie chcę tutaj wracać do Lanckorony i moich niegdysiejszych pomysłów, ale choćby rozważając teren województwa podkarpackiego, wiele ciekawych miejsc, znajdujących się kawałek od granicy, znalazło by się poza tak oznakowanym KSzKB.

W tym kontekście, właściwsza byłaby idea budowy szlaku poprzez jednolite (to bardzo ważne!) oznakowanie miejsc i obiektów w terenie, a więc stworzenie systemu identyfikacji, a także budowę jednolitego systemu informacji – od folderów i przewodników, po stronę internetową oraz mobilne aplikacje czy inne wynalazki. Dzięki temu taki szlak w jakiś sposób stałby się realny, tak jak Szlak Architektury Drewnianej i wiele innych. Do tych działań niestety potrzebne są nie tylko dobre chęci, ale też pieniądze. W pierwszej kolejności należy gotową i dopracowaną koncepcją przekonać potencjalnie zainteresowane samorządy, że nie wspomnę o obu urzędach wojewódzkich. Bo jak widać na przytoczonym przykładzie Krynicy czy Lanckorony, niektórzy chcą, a nawet działają, ale tak naprawdę każdy sobie rzepkę skrobie i od punktowych działań do całościowego ujęcia tematu droga jest jeszcze daleka.

Ponieważ kilka różnych podmiotów coś w temacie konfederacji dłubało, to wytworzona w ten sposób infrastruktura (chociażby tablice informacyjne), jest jak przypuszczam dosyć „łaciata”. Powinien być stosowany schemat – jednolity szlak, jednolity projekt, jednolite elementy identyfikacji (logotypy i inne). Coś jak przy szlaku lotniczym, który w 2015 r. zaistniał w postaci szkieletowej, a w którym trochę maczałem palce: kto raz zobaczy tablicę na Przełęczy Krowiarki, czy przy Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie, to widząc podobną na... no, choćby na Przełęczy nad Roztokami – ten wie, że kieruje tym wszystkim jedna idea.

Nie wiem niestety jak wyglądają „krynickie” tablice. Można poprosić o jakieś zdjęcia, z czystej ciekawości?
W Ożennej (i jak słyszałem, w innych miejscach?) jest coś takiego: http://4.bp.blogspot.com/-hmwrKnWX7jg/V ... CF2099.jpg
Jeżeli w niedługiej przyszłości miałoby powstawać coś jednolitego, to trzeba JUŻ to lansować, bo pomysły na kolejne oznakowania już się pojawiły – mam na myśli Łupków i Roztoki Górne.

Zasadniczo, wszelkie działania w temacie należy rozpocząć od inwentaryzacji, co mamy, co chcemy pokazać a także - czy i w jaki sposób konfederackie miejsca pamięci są obecnie oznakowane, czy udostępnione (i jaki podmiot tym interesem zarządza).

Co do zdania
Cytuj:
Nie jesteśmy historykami, naukowcami, jesteśmy tylko pasjonatami historii, szczególnie w tym XVIII-wiecznym jej wycinku.

to ja również nie jestem historykiem, ale właściwie czuję się historykiem-amatorem w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie mam z tego powodu żadnych kompleksów i uważam, że zazwyczaj w lokalnych środowiskach najlepszą robotę robią właśnie amatorzy. Jednocześnie, znam takich amatorów, którzy z powodzeniem mogliby być profesorami w dziedzinie, którą się zajmują. Z tego powodu każdy zawodowy historyk, który z powagą podchodzi do amatorskich badań (a znam nawet paru takich bardzo utytułowanych), zyskuje u mnie podwójnie, natomiast taki, który o amatorach i ich pracy wyraża się z pogardą - podwójnie traci.


Na górę
Post: 20-01-2017 20:33 
Offline

Rejestracja: 19-12-2007 23:47
Posty: 1371
Lokalizacja: Jasło
mar-k pisze:
Na tych spotkaniach badaliśmy możliwość utworzenia KSzKB tym bardziej, że kilka lat temu mówiło się o likwidacji granicznego odcinka niebieskiego szlaku, bo pokrywał się ze słowackim. Teraz, po przedłużeniu go do Rzeszowa, chyba nie ma o tym mowy.

piters pisze:
(jeśli były jakieś sugestie o jego likwidacji, uważam je za propozycje niepoważne).

Likwidacja odcinka niebieskiego szlaku im. K. Pułaskiego na odcinku granicy państwa była jak najbardziej poważna, a lansowała to Komisja Turystki Górskiej (KTG) ZG PTTK. Ale Oddziały ze Wschodniokarpackiej Delegatury KTG PTTK postawiły kontrę tejże Komisji, sprzeciwiając się kategorycznie takiemu stanowisku :). Przepychanki trwały kilka (naście) lat, szlak nie był odnawiany przez to latami, choć zdarzały się wyjątki, że jeden z Oddziałów mimo groźby likwidacji odnowił swój odcinek :) (zresztą to samo chciałem zrobić na terenie, którym mój Oddział się zajmował szlakiem granicznym, bo to na nas spływały skargi turystów o jakości oznakowania szlaku!, ale tzw. wierchuszka oddziałowa się sprzeciwiła - dlaczego, to już zachowam dla siebie ;) ). Ale widać w końcu KTG ZG wycofała się z tej bezsensownej decyzji i w 2016 roku szlak niebieski został odnowiony. Więc można powiedzieć, że szlak graniczny niebieski im. Kazimierza Pułaskiego został uratowany przed likwidacją :).

_________________
Szlaki Beskidu Niskiego i nie tylko...: http://www.beskid-niski-pogorze.pl
Konfederacja barska w regionie: http://www.beskid-niski-pogorze.pl/konf ... barska.php


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 627 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 134 35 36 37 3842 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl