Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 05-06-2020 10:06

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 Następna
Autor Wiadomość
Post: 29-03-2011 19:36 
Offline

Rejestracja: 05-01-2011 08:29
Posty: 38
morganghost pisze:
Zawsze możesz uderzyć na przełaj tak jak ja kiedyś, czyli czerwonym szlakiem na Hrb, a następnie przez Palenice na Busov :)


może nie dokładnie tak, jak napisał morganghost, ale idąc granicznym czerwonym szlakiem bez problemu można odnaleźć tą drogę zaznaczoną na mapie przerywaną linią - tą tuż przed Hrb'em i nią dojść na Palenicę a następnie szlakiem zielonym na Busov. Wracaliśmy prawie tą samą drogą - różnica polegała na tym, iż zamiast wchodzić do lasu i po słupkach dotrzeć do ścieżki wiodącej do kaplicy pod Jaworem cały ten odcinek pokonaliśmy idąc łąkami i zerkając na Cigelkę z daleka.


Na górę
Post: 14-10-2013 13:28 
Offline

Rejestracja: 10-05-2011 15:36
Posty: 569
Lokalizacja: słupsk
Wątek ten, uśpiony od 2,5 roku, uznałem za najwłaściwszy na podzielenie się uwagami, refleksjami z przejścia przez osadę cygańską w Cigelce w drodze na Busov. Relacji takich na forum, rozrzuconych w różnych wątkach, a także na innych forach jest sporo. Postaram się nie powtarzać, jedynie dorzucić coś nowego od siebie. A więc 05.10 2013r. schodząc od granicy do centrum Cigelki minął nas jadąc do góry, a za chwilę w dół policyjny samochód. Gdy dochodziliśmy do osady romskiej, zauważyliśmy, że stoi on przy pierwszym wjeździe, oddalony od drogi o ok. 10-15m, otoczony wianuszkiem miejscowych w różnym wieku. Grzecznie wymieniliśmy pozdrowienia i spokojnie minęliśmy ich. Żona maja zadowolona, że obędzie się bez bezpośredniego, *** spotkania, ja zaś trochę zawiedziony, bo jak to: być w Rzymie i papieża nie widzieć (zachowując odpowiedni stosunek i szacunek w porównaniu), albo przy wymianie wrażeń z wejścia na Busov z innym miłośnikiem BN, na zapytanie: jak przeżyłeś atak cyganów w Cigelce, odpowiedziałbym: ataku nie było. Czułbym się jakoś dziwnie malutki, nieswojo. Ale gdy opuściliśmy pole widzenia stróży prawa, zaczęło się. Z ostatnich podwórek wysypała się gromada cyganiątek. Byliśmy na to przygotowani,ale pojedynczymi cukierkami nie zadowolili się. Gdy zaczęli z kilku stron ciągnąć za kieszenie plecaka, Danusia bardzo, bardzo głośno i stanowczo, że chyba słychać było w drugim końcu osady, albo i dalej, krzyknęła: CISZA!!! Stadko zamarło, stop-klatka! Tego nie mieliśmy w scenariuszu, a więc potwierdziło się, ze w BN można podczas wędrówek improwizować. Zapytała: który najstarszy? Jeden podniósł rękę; Podzielisz na wszystkich? Potwierdził. Dostał torebkę, ok. 20dkg cukierków, a my odeszliśmy dalej. Tylko dwójka, chyba najmniejszych, w krótkich rękawkach (temp. ok.3-4 stopnie) szła grzecznie za nami próbując prosić i tłumaczyć coś w sensie: on nas nie lubi, on mam nie da. Gdy uznaliśmy, że odległość od osady jest bezpieczna, otrzymali z żelaznej rezerwy po lepszym cukierku. Wówczas zawrócili. Z perspektywy czasu zastanawiam się, czy takie dobroduszne zachowanie było właściwe wobec tych dwojga maluszków, czy nie będą tego sposobu powtarzać przy następnych spotkaniach. A może już ten sposób praktykowali wcześniej, a teraz go powtórzyli? My ich taktyką, a oni nas strategią. Wspaniale jest w górach, nie zawsze schematycznie. Wrażenia, te bardziej turystyczne, z dalszej drogi opiszę w wątku "Z Wysowej na Busov- pytanie" , tam bardziej pasują.
Reasumując:Osadę cygańską można ominąć na kilka sposobów. Opisane to już było przez innych. Każdą górę można zdobyć różnymi drogami, łatwiejszymi, trudniejszymi, czy o trudnościach nietypowych, jak w tym przypadku. Uważam jednak, że każdy szanujący się miłośnik BN powinien przynajmniej raz w życiu wejść na Busov przez osadę cygańską, poznać tą górę z innej perspektywy, mieć pełniejsze poznanie. Później można wchodzić i schodzić dowolnie. Jedną z dróg, której opisu na forum nie znalazłem, a jest opisów sporo, przedstawię w wątku wskazanym parę wersów wyżej. task.


Na górę
Post: 14-10-2013 18:08 
Offline

Rejestracja: 31-08-2012 20:59
Posty: 321
task pisze:
(...) Dostał torebkę, ok. 20dkg cukierków, a my odeszliśmy dalej (...)


Podziękował?
Wedle moich doświadczeń (nie BN, ale Słowacki raj) obdarowane Cyganiątka nie dziękują. Moi wychowani na obczyźnie synowie byli zdumieni właśnie nie tyle endemiczną biedą i żebraniną, ale tym, że nie dziękują. Nawet żadnego uśmiechu, ot biorą, i tyle.

Może te beskidzkie Cyganiątka jakie inne?

Z drugiej strony pamiętam występ cygańskiego zespołu przy okazji jakiejś imprezy w Regetowie, jeszcze za derektora Kario. Zespół został sciągnięty autobusem ze Słowacji i składał się z Zespołu Właściwego i mnóstwa dzieciarni, która podskakiwała i podśpiewywała do taktu. Świetnie się bawili, polska publika też i żadnej żebraniny czy grandy nie było. Najwyraźniej ci Cyganie działali w jakimś innym trybie.


Na górę
Post: 14-10-2013 18:40 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18-09-2004 19:47
Posty: 1992
Lokalizacja: Rabka
Tak wychowani przez turystów chodzących z cukierkami za pazuchą. "Należy się". Widziałeś, żeby ktoś ZUSowi dziękował?

_________________
"Nasze piwo jest zdrowe".
Browar Grybow.


Na górę
Post: 14-10-2013 20:54 
Offline

Rejestracja: 10-05-2011 15:36
Posty: 569
Lokalizacja: słupsk
Do Turpina: chcesz to wierz, chcesz to nie wierz, ale podziękowali.
Do HM: zrozumiałem, że to przytyk do mnie, już drugi od Ciebie. Pierwszy otrzymałem w wątku "Przedstawmy się", razem z nowymi na forum. Sprawdź, str.4. Trochę Długi przywołał Ciebie tam do porządku. Ja nic na to nie poradzę, że niektórzy mają serce, a niektórzy kamień. Te dzieciaki tak są wychowywane. Od rodziców swoich cukierka nie dostaną. Starszyzna ma inne wydatki. Pieniędzy im nie daję, a wymagają od nich starsi, by o nie żebrali, , bo prawdopodobnie, muszą je oddawać, zgodnie z zasadami.. Jeżeli postępować będą niezgodnie z wolą rodziców, z tradycją przodków, a jednostka inaczej niż większość rówieśników, to zostaną odmieńcami, odsunięci od swojej społeczności, a wręcz karceni. Przychodzi mi na myśl na naprędce porównanie, może nie do końca trafne, z zasadami panującymi w więzieniu. Spróbuj się wyłamać. Żonę wzięło na jeszcze większą litość:tak obdarci w takie zimno, a w Polsce marnuje się tyle rzeczy. Uciąłem: tu jest Słowacja i podobnie jak u nas są różne warstwy społeczne, podobne potrzeby poszczególnych warstw, czy środowisk. Jeszcze trochę, a pojechałbym w tym roku z paczką w BN, z czego skądinąd cieszyłbym się. A już na koniec: jest w BN dużo kamieni stworzonych przez Matkę Naturę lub postawionych przez ludzi o dobrym sercu, więc ten swój wyrzuć. Pozdrawiam i z całego serca życzę powodzenia w górach, a zwłaszcza w kontaktach z ludźmi. task.


Na górę
Post: 14-10-2013 21:26 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18-09-2004 19:47
Posty: 1992
Lokalizacja: Rabka
Nie ;)
W wątku, w którym się przedstawiamy - to nie był przytyk do Ciebie - uwierz mi.

a drugi "przytyk" - poprostu mamy inne spojrzenie na sprawy cyganów, żebrania i stosunku do ludzi.

_________________
"Nasze piwo jest zdrowe".
Browar Grybow.


Na górę
Post: 15-10-2013 19:45 
Offline

Rejestracja: 10-05-2011 15:36
Posty: 569
Lokalizacja: słupsk
Do HM :wszystko w porządku. Trochę z innej beczki (piwa) : w Słupsku też mieliśmy browar. Padł w 1999r. tak jak wiele innych w tamtych latach, chociażby znany Ci na pewno Szczyrzyc. task


Na górę
Post: 15-10-2013 22:31 
Offline

Rejestracja: 31-08-2012 20:59
Posty: 321
task pisze:
Trochę z innej beczki (piwa) : w Słupsku też mieliśmy browar. Padł w 1999r. tak jak wiele innych w tamtych latach, chociażby znany Ci na pewno Szczyrzyc. task


Za ostatniego wcielenia tzw. 'Browaru Szczyrzyc' Braciszkowie-szwindlarze nijakiego browaru tam nie mieli. Produkcję podzlecali, chyba z kukurydzy i żółci bydlęcej (sądząc po smaku), jak jaki na psa urok, tyskiżywiec, i słusznie za to ich Bozia przepadkiem mienia skarała.

Branża piwowarska niedawnymi czasy słynie zresztą z geograficznej mimikry; ot, choćby piwo ze stopki naszego Admina, z jakichś niepojętych względów zdecydowało sobie, że Siołkowa geograficznie przynależy do Beskidu Sądeckiego:

Obrazek

'1804' to zapewne wysokość najwyższego szczytu w tym łańcuchu górskim. A niechże mu.
(w tle zdjęcia widoczny fragment Beskidu Niskiego)


Na górę
Post: 16-10-2013 11:14 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18-09-2004 19:47
Posty: 1992
Lokalizacja: Rabka
Za braciszków warzyła Belgia w Kielcach.
Teraz w Szczyrzycu znowu robią piwo, już nie braciszkowie i całkiem dobre.

_________________
"Nasze piwo jest zdrowe".
Browar Grybow.


Na górę
Post: 24-11-2015 22:18 
Offline

Rejestracja: 10-05-2011 15:36
Posty: 569
Lokalizacja: słupsk
HM pisze:
poprostu mamy inne spojrzenie na sprawy cyganów, żebrania i stosunku do ludzi.

W drodze na Busov w listopadzie br., przeszedłem osadę cygańską Twoim sposobem. Nic nie miałem ze słodyczy. Przeżyłem. Można i tak.

Żeby nie szukać innego wątku:
barak na przełęczy pod Busovem- Okiennice pospawane, wejście zamknięte łańcuchem i na kłódkę. Aż boję się, że spełni się przysłowie: dla chcącego(Polaka) nic trudnego.


Na górę
Post: 25-11-2015 22:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16-02-2013 23:56
Posty: 519
Lokalizacja: Galicja
A mnie tam opędzlowali butelkę Coli, jeszcze zimną zresztą. :(
Podstępem wyciągnęli z plecaka (bocznej kieszeni).
Głupi myślałem, że to ich własna butelka Coli...
Rzecz działa się we wrześniu 2014r.

Sama Cigelka bardzo spokojna, cicha. Rzekłbym za spokojna.
Głośniej robi się dopiero wokół wspomnianej osady.

_________________
Forum "Turystycznie"
http://www.turystycznie-forum.pl


Na górę
Post: 23-03-2017 01:09 
Offline

Rejestracja: 29-06-2010 22:37
Posty: 22
Lokalizacja: Kraków
Dopiero co szłam od Wysowej przez Cigielkę na Busov (nie doszłam). Na zaczepki odpowiedzieliśmy "nie mam" i przestaliśmy zwracać uwagę, dali nam spokój.

Bardziej problematyczny okazał się fakt, że o ile przy zejściu z szosy jest wyraźny znaczek, że na Busov należy odbić pod kątem prostym, to wszystko wskazuje na celowe usunięcie kolejnych znaków - stokówka skręca równolegle do szosy, a z mapy wynika, że należy iść prostopadle do niej. Dopiero po dokładnym przyjrzeniu się mapie i topografii zaczęliśmy szukać szlaku w hipotetycznie właściwym kierunku i na jednej z dróżek biegnących równolegle do potoku dostrzegliśmy resztki oznakowania - wyraźnie celowo zniszczonego siekierą. Wyglądało to tak, jakby ktoś chciał z wysoko ściętego pniaka odłupać kawałek kory ze znaczkiem.
Dalej nie było takich numerów.

_________________
Po co większe Beskidy?


Na górę
Post: 07-11-2018 00:13 
Offline

Rejestracja: 19-09-2018 15:18
Posty: 30
Michał pisze:
Byłem kilka razy w Cigelce i nigdy nie odniosłem negatywnego wrażenia. Rzeczywiście, był problem z dotarciem do źródła mineralnego i dawnego kąpieliska. Ale będąc ostatnio zapytałem w miejscowym sklepie jak tam dotrzeć i sprzedawca bardzo dokładnie to wyjaśnił. Jest takie miejsce przy bramie nowopowstałego zakładu, że ma się wątpliwości gdzie iść. Ale warto zapytać mieszkańców i problem z głowy. Szlak niebieski prowadzi wzdłuż ogrodzenia tego zakładu, przechodzi mostkiem na drugą stronę potoku i dalej wzdłuż ogrodzenia kolejnego zakładu. Doprowadza do drogi, chyba asfaltowej, przy której nad rzeką jest ujęcie wody mineralnej, potem nieco w górę do zabudowań dawnego sanatorium i pozostałości basenu kąpielowego.


No właśnie - ja bym bardzo chetnie sie podpytał w którym miejscu jest ten ów "miejscowy sklep", chciałbym wejść do tego obiektu tak z ciekawosci bo ostatni słowacki sklep do ktorego zagladałem kilka lat temu to były "potraviny" w podtatranskim Zdiarze - tamtejszy sklep byl dobrze wyposażony o co nie podejrzewam sklepu w Cigel'ce. Podobnie chyba z waluty to chodzi tu wyłącznie Euro, a terminali płatniczych to pewnie nie widzieli. Ale może jakąś Sliwowice lub Starą Myslivecke bądz Borovicke mozna pewnie kupić ?
A czy do tego zrodła i sanatorium nie przechodzi sie tez obok tej chatowej cyganskiej osady ? Kiedyś przeżyłem wielki szok w Letanovcach w Słowackim Raju gdy tez trafilem na takie cyganskie osiedle z lepianek i drewniaków - z trudem udało mi sie opuscic ta wioskę nie bedac okradziony. Nie chce tego powtarzać.


Na górę
Post: 07-11-2018 00:16 
Offline

Rejestracja: 19-09-2018 15:18
Posty: 30
dakOta pisze:
Dopiero co szłam od Wysowej przez Cigielkę na Busov (nie doszłam). Na zaczepki odpowiedzieliśmy "nie mam" i przestaliśmy zwracać uwagę, dali nam spokój.

Bardziej problematyczny okazał się fakt, że o ile przy zejściu z szosy jest wyraźny znaczek, że na Busov należy odbić pod kątem prostym, to wszystko wskazuje na celowe usunięcie kolejnych znaków - stokówka skręca równolegle do szosy, a z mapy wynika, że należy iść prostopadle do niej. Dopiero po dokładnym przyjrzeniu się mapie i topografii zaczęliśmy szukać szlaku w hipotetycznie właściwym kierunku i na jednej z dróżek biegnących równolegle do potoku dostrzegliśmy resztki oznakowania - wyraźnie celowo zniszczonego siekierą. Wyglądało to tak, jakby ktoś chciał z wysoko ściętego pniaka odłupać kawałek kory ze znaczkiem.
Dalej nie było takich numerów.


Moze cyganie scinaja drzewa na opał ? Także te ze znakami szlaku.


Na górę
Post: 07-11-2018 20:20 
Offline

Rejestracja: 04-03-2018 16:40
Posty: 89
petrosj pisze:
dakOta pisze:
Dopiero co szłam od Wysowej przez Cigielkę na Busov (nie doszłam). Na zaczepki odpowiedzieliśmy "nie mam" i przestaliśmy zwracać uwagę, dali nam spokój.

Bardziej problematyczny okazał się fakt, że o ile przy zejściu z szosy jest wyraźny znaczek, że na Busov należy odbić pod kątem prostym, to wszystko wskazuje na celowe usunięcie kolejnych znaków - stokówka skręca równolegle do szosy, a z mapy wynika, że należy iść prostopadle do niej. Dopiero po dokładnym przyjrzeniu się mapie i topografii zaczęliśmy szukać szlaku w hipotetycznie właściwym kierunku i na jednej z dróżek biegnących równolegle do potoku dostrzegliśmy resztki oznakowania - wyraźnie celowo zniszczonego siekierą. Wyglądało to tak, jakby ktoś chciał z wysoko ściętego pniaka odłupać kawałek kory ze znaczkiem.
Dalej nie było takich numerów.


Moze cyganie scinaja drzewa na opał ? Także te ze znakami szlaku.


No jak nie jak tak. Potem rozpalaja z tego drewna wielki ogień , ustawiaja kocioł i z pierwszego zabłakanego turysty przyrządaja wyborny gulasz na wodzie z uzdrowiska.
Jak turysta ma w plecaku sliwowice to przed zagotowaniem cyganka gratisowo wróży mu długi żywot. :lol: :lol:

Swoją drogą nie kumam bo gdybym przepadał za borovicką czy slivovicą to zamiast iść do Cigelki i narażać sie na atak komanda cyganiatek podjechałbym do Bardiowa i zrobił zakupy jak cysorz.


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 9 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl