Góry
  • Turystyka piesza
  • Mapa wydawnictwa PTR Kartografia na podkładzie map WIG
  • Mapa wydawnictwa Compass. Wydanie III z 2005 roku.
Łemkowie i Łemkowszczyzna
  • Łemkowie
Obiekty i miejscowości
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Tabela obiektów
Przyroda
  • Przyroda
Noclegi
  • Noclegi
  • Jak znaleźć nocleg?
  • Dodaj ofertę
Galerie zdjęć
  • Najlepsze zdjęcia
  • Panoramy sferyczne
  • Galerie tematyczne
  • Zdjęcia archiwalne
Informacje praktyczne
  • Przejścia graniczne
  • Komunikacja
  • Pogoda
Sport
  • Rower
  • Sporty zimowe
Portal beskid-niski.pl
  • Wyniki zakończonego konkursu
  • Księga gości
  • Subskrypcja
  • Linki
  • Mapa portalu

 

/ Aktualności /
 
"Gazeta Gorlicka" - piątek 14 września 2007
("Gazeta Gorlicka" jest regionalnym dodatkiem "Gazety Krakowskiej")

"Na ratunek zabytkom"

W powiecie gorlickim trwają remonty w dwunastu cerkwiach

Długa jest droga do przywrócenia cerkwiom ich dawnego wyglądu i blasku. Trzeba nie lada heroizmu, by wywalczyć środki na renowację. Ale księża i parafianie walczą - wbrew wszystkiemu. Ale są i tacy, którzy walczyć nie potrafią i ich świątynie ulegają korozji.
- Staramy się, by odnowione świątynie były takie same, jak przed laty. Istniały na tych terenach od początku, nasi pradziadowi ciężko na to pracowali, wyjeżdżali za granicę, by zdobywać środki na ich budowę. Nasze pokolenie pragnie utrzymać dawny wizerunek cerkwi, jej duchowość, atmosferę, świętość - mówi ks. Arkadiusz Barańczuk, proboszcz parafii prawosławnej w Gładyszowie, Zdyni i Koniecznej.

Ocalili cerkiew przed spaleniem

- Cerkiew powstała w 1871 roku. Po wysiedleniu Łemków, świątynia zaczęła niszczeć. Gdy runęła środkowa kopuła władze zamknęły świątynię, mówiono o konieczności jej wyburzenia. W 1956 roku Łemkowie wrócili. Zastali cerkiew bez kopuły, poodpadane gonty, wodę na podłodze. Zaczęli wędrówkę po urzędach. W ówczesnym komitecie partii zapadła decyzja, by cerkiew spalić. Mieszkańcy wsi słali pisma do biskupa katolickiego, by pozwolił ratować świątynię. W Warszawie złożyli petycję o utworzenie w Hańczowej parafii prawosławnej. W 1958 roku powstała parafia i zaczęła się walka o ratowanie świątyni - opowiada ks. Władysław Kaniuk, proboszcz parafii prawosławnej w Wysowej, Blechnarce i Hańczowej. - Największą bolączką jest problem nieuregulowanego statusu własności świątyń. Cerkwie są wpisane w rejestr zabytków, a mienie - nie. Właścicielem jest skarb państwa. Skoro nie jesteśmy właścicielami świątyń, to nie możemy pozyskać pieniędzy z Unii Europejskiej na ich renowacj ę - dodaje.
Remont cerkwi w Hańczowej zaczął się 10 lat temu, obecnie trwają prace wewnątrz cerkwi przy odrestaurowaniu malowideł ściennych oraz prace konserwatorskie przy ikonostasie cerkwi, szczególnie przy zniszczonych przez "drewnojady" elementach diakońskich wrót. W trakcie renowacji jest ściana południowa, do zrobienia pozostaje ściana wschodnia, przedsionek i część ołtarzowa - boczne ołtarze i trzy rzędy ikonostasu. Czwarty rząd ikonostasu tzw. proroków i patriarchów wraz ze sceną ukrzyżowania poddawany jest zabiegom konserwatorskim. Zakończenie prac planowane jest za pięć lat.

Walka o pieniądze

Pieniądze unijne na remonty cerkwi są niemożliwe do zdobycia, bo nieuregulowane są kwestie własności cerkwi, a mogłyby to być niemałe kwoty, liczone w tysiącach euro. Księża, którzy są tylko użytkownikami wieczystymi, nie właścicielami, radzą sobie więc, jak mogą.
- Kilka lat temu dzieci kolędujące przeszły po wsi - dosłownie od domu do domu. Za uzbierane pieniądze ufundowali do cerkwi nową prawdziwą patronalną ikonę. To pamiątka od 10-15-letnich dzieci i przykład jednego ze sposobów pozyskiwania pieniędzy. Parafia liczy 100 osób, parafianie partycypują w kosztach remontu, bywa, że na osobę to kwota 200 złotych - mówi ks. Kaniuk.
Renowacja ikonostasu to koszt około 200 tys. złotych, ścian - około 250 tysięcy. Odrestaurowanie jednej ikony wikonostasie kosztuje od 12 do 15 tys. złotych. Urząd Marszałkowski w Krakowie przeznaczył 3 mln złotych na ratowanie dziedzictwa narodowego, dokładniej - zabytkowych obiektów w Małopolsce. Część tych pieniędzy trafiła do powiatu gorlickiego na ratowanie świątyń. Dobrze jest, jeżeli lokalni samorządowcy nie pozostają bierni. Gmina Uście Gorlickie pomaga finansowo w remontach cerkwi na swoim terenie, Lasy Państwowe pokryły koszt drewna potrzebnego do remontu.
Problemem jest brak ludzi wykwalifikowanych do konserwatorskich czy restauratorskich prac. Do parafii wysowskiej i hańczowskiej przyjeżdża od 18 lat konserwatorka z Nowego Sącza. A koszt zatrudnienia pomocnika konserwatora jest duży - to kwota 300 złotych dziennie i trudno takowych znaleźć, bowiem fachowcy, nawet średniego szczebla, wolą pracować za euro, za granicą.
- Fundusze na remonty cerkwi pozyskiwane są z różnych źrodeł: z Urzędu Marszałkowskego, z Ministerstwa Kultury, z Funduszu Kościelnego przy MSWiA, fundacji, urzędów gmin, na naszym terenie głównie z urzędów w Uściu Gorlickim i Sękowej, od sponsorów, wiernych. W bieżącym roku parafie prawosławne na terenie powiatu gorlickiego pozyskały około 350 tys. złotych - podsumowuje ks. prot. Roman Dubec, dziekan okręgu nowosądeckiego.
O pieniądze na remonty cerkwi walczą też księża grekokatoliccy.
- Złożyliśmy wniosek do marszałka o dofinansowanie wymiany pokrycia dachowego z ocynkowanej blachy na miedź w cerkwi w Łosiu. Obecna blacha pamięta jeszcze I wojnę światową, czego dowodem są dziury i kule pozostawione w elementach drewnianych. W tym roku w cerkwi w Nowicy wypadła dziura w podłodze, w nawie głównej, do wymiany jesteśmy przygotowani, drewno podarowane przez gminę Uście Gorlickie schnie już kilka lat. Mamy obiecane 5 tys. złotych na wymianę podłogi, w tym roku na pewno zaczniemy prace - mówi ks. Piotr Kaczmar, proboszcz parafii greckokatolickiej w Łosiu, Bielance i Nowicy.
- Cerkiew w Śnietnicy jest jedną ze starszych na tym terenie. Wykonano remont ścian, wymieniono zepsute drewno. Od kilku lat przeprowadzamy konserwację ikonostasu, za kilka tygodni prace mają być zakończone Są realizowane z funduszy marszałka małopolskiego. Wcześniej, na remont ścian, otrzymywaliśmy pomoc z funduszu kościelnego z Warszawy - dodaje ks. Jan Pipka proboszcz parafii greckokatolickiej w Śnietnicy.
- Bardzo dużo na remonty cerkwi ofiarowują sami parafianie, którzy często proszą o pomoc byłych mieszkańców naszych parafii - Łemków wysiedlonych w 1947 r. na zachodnie ziemie Polski oraz tych, którzy wyemigrowali do USA i Kanady - uzupełnia ks. Grzegorz Nazar.

Żmudną pracą dojść do celu

Cerkiew w Blechnarce pochodzi z 1801 roku, nie zachowało się oryginalne wnętrze, bowiem po akcji Wisła przez 11 lat w cerkwi przetrzymywano owce. W latach 70. podjęto prace remontowe i odmalowano wnętrze, w latach 90. wstawiono podłogę i zabezpieczono ją przed wilgoci.. W 2005 roku wymieniono dach i deskowanie, obecnie pilne jest przywrócenie świątyni pierwotnego koloru.
Cerkiew w Wysowej-Zdroju została zbudowana w 1779 roku. Prowadzone są równolegle dwa remonty - wewnątrz i zewnątrz budynku. Obecnie trwają prace przy czwartym rzędzie ikonostasu, było to niezbędne, bowiem łuszczy się warstwa malarska i złocenia. Na swoją kolej czeka wnętrze cerkwi. Do końca września tego roku zaplanowane jest ukończenie remontu ścian na zewnątrz i dachu.
W Koniecznej zrobiono już nowy dach z blachy, tam w 2004 roku wichura zerwała pokrycie cerkwi. W 2003 roku wykonano nowe fundamenty i nową podłogę. Do końca 2008 roku planowana jest wymiana wszystkich okien. W 2006 roku powstała w Koniecznej nowa dzwonnica. Stara konstrukcja wieży nie wytrzymywała cię- żaru dzwonów. Gdy dzwoniły, chwiała się cała cerkiew. Do zrobienia w Koniecznej jest jeszcze renowacja ikonostastu, planuje się zrealizować to zadanie w ciągu pięciu lat.
Cerkiew w Zdyni pochodzi z 1797 roku. Tam w lipcu 2003 roku rozpoczęto konserwację ikonostasu, w bieżącym roku planowane jest zakończenie prac. W 2005 rozpoczęto wymianę więźby dachowej, prace są na ukończeniu. W 2005 roku w Zdyni i Koniecznej zostały założone systemy alarmowe.
W tym roku w Bartnem wyremontowano fundamenty cerkwi i zrobiono odwodnienie. Prace nad pozostałą strukturą obiektu prowadzone będą w roku przyszłym. W Bodakach wyremontowano podłogę oraz wewnętrzne ściany cerkwi. W Kunkowej prowadzono prace przy ogrodzeniu zabytkowego cmentarza. W Leszczynach zamontowano alarm. W Bielance przystąpiono do pierwszego etapu konserwacji ikonostasu. W cerkwi greckokatolickiej w Pętnej w roku 2005 przeprowadzono kompleksowe odwodnienie cerkwi, a w 2006 zostały skute zawilgocone i zagrzybione tynki wewnętrzne. W przyszłym roku te braki zostaną uzupełnione, a wnętrze cerkwi będzie odmalowane

Wbrew przeciwnościom losu

- W każdej naszej parafii prowadzony jest remont. Problemem jest ciągły brak funduszy, kłopoty biurokratyczne. Notoryczne przedłużanie terminów udzielania odpowiedzi na wnioski i pisma ze strony Urzędu Konserwatorskiego w Nowym Sączu. Poważnym problemem, który przekłada się na zachowanie świetności cerkwi, są roszczenia ze strony Kościoła grekokatolickiego do Kościoła prawosławnego.
- Obecnie większość cerkwi prawosławnych na naszym terenie jest własnością skarbu państwa, niestety ten, reprezentowany jest przez Starostwo Powiatowe, nie pomaga nam w rozwiązywaniu problemów biurokratycznych, np. udzieleniu pełnomocnictw bądź składaniu wniosków do ministerstwa o dofinansowania - dodaje ks. prot. Roman Dubec.
- Najpilniejsza jest sprawa uregulowania biegu potoku Rozdzielanka podmywającego skarpę, na której stoi cerkiew w Rozdzielu. W wyniku ostatnich powodzi ujawniło się osuwisko brzegu od strony prezbiterium cerkwi. Trzeba zająć się tym tematem już, gdyż dotychczasowe wysiłki związane z remontem mogą zostać zniszczone przez kolejną falę wody - dodaje ks. Grzegorz Nazar.

Jedne pięknieją, inne niszczeją...

Chcieć to móc - można by podsumować działalność dwunastu parafii w naszym powiecie remontujących cerkwie. Ale pozostaje pytanie - co z innymi zabytkami? Dziewiętnastowieczny kościół w Moszczenicy wymaga osuszenia, wymiany dachu, więźby dachowej, stropu. W dalszej kolejności elewacji, malowania wnętrza. Stan budynku pogarsza się z dnia na dzień. W Bobowej o ratunek "wołają" dwie XIV-wieczne świątynie. Wilgoć zżera tam mury kościoła parafialnego pod wezwaniem Wszystkich Świętych oraz kościoła kamiennego pod wezwaniem Świętej Zofii z Trzema Córkami. Na kościół parafialny potrzeba 70 tys. złotych, koszt robót przy kościele Świętej Zofii jest podobny. W Libuszy na remont drewnianego kościółka z 1430 roku potrzeba 200 tysięcy. Konieczne jest wykonanie tam instalacji elektrycznej, wymiana stropu, pokrycie gontem, konserwacja ścian, wstawienie brakujących drzwi i okien.
Smutne to, że zabytkowe kościółki, mające swoją atmosferę, duchowość i historię, nie mogą doczekać się remontu. Trudno ocenić, czy powodem jest bierność osób decyzyjnych, czy brak ich siły przebicia. Oby kiedyś następne pokolenia nie rozliczyły nas z tego, czego nie zrobiliśmy, a mogliśmy zrobić.
EWA BUGNO




Powyższy tekst pochodzi z Gazety Krakowskiej. Redakcja portalu www.beskid-niski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści w nim zawarte.



Jeśli chcesz być informowany o wszelkich aktualnościach, nowościach, zmianach, planach i wydarzeniach, ktore związane są z Beskidem Niskim oraz działalnością portalu beskid-niski.pl a także otrzymywać raz w tygodniu zestaw linków do poświęconych Beskidowi Niskiem artykułów publikowanych w "Gazecie Krakowskiej" wyślij pusty e-mail na adres

subskrypcja@beskid-niski.pl

Aby zrezygnować z subskrypcji wystarczy wysłać e-mail z tematem "rezygnacja"

beskid-niski.pl na Facebooku


 
217

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 8 i 8: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 7 osób
Logowanie