Góry
  • Turystyka piesza
  • Mapa wydawnictwa PTR Kartografia na podkładzie map WIG
  • Mapa wydawnictwa Compass. Wydanie III z 2005 roku.
Łemkowie i Łemkowszczyzna
  • Łemkowie
Obiekty i miejscowości
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Tabela obiektów
Przyroda
  • Przyroda
Noclegi
  • Noclegi
  • Jak znaleźć nocleg?
  • Dodaj ofertę
Galerie zdjęć
  • Najlepsze zdjęcia
  • Panoramy sferyczne
  • Galerie tematyczne
  • Zdjęcia archiwalne
Informacje praktyczne
  • Przejścia graniczne
  • Komunikacja
  • Pogoda
Sport
  • Rower
  • Sporty zimowe
Portal beskid-niski.pl
  • Wyniki zakończonego konkursu
  • Księga gości
  • Subskrypcja
  • Linki
  • Mapa portalu

 

/ Aktualności /
 
"Gazeta Gorlicka" - piątek 21 marca 2008
("Gazeta Gorlicka" jest regionalnym dodatkiem "Gazety Krakowskiej")

"Przywiązani do tradycji ojców"

Dawne zwyczaje i wierzenia na Ziemi Gorlickiej

Zwyczaje związane ze Świętami Wielkanocnymi kształtowały się na ziemi gorlickiej przez stulecia i zawierają wiele prastarych elementów nie spotykanych w innych regionach Polski. Spowodowane to zostało faktem przenikania się polskiego i ruskiego kręgu kulturowego reprezentowanego tu przez Łemków. Okres Świąt Wielkanocnych zaczynał się od niedzieli zwanej w Kościele rzymskokatolickim Niedzielą Palmową natomiast u grekokatolików "Kwitną Nedilą".
Tego dnia, jak każe tradycja, święci się palmy. Na ziemi gorlickiej były one zazwyczaj wykonane z gałązek wierzby z baziami, związanych sznurkiem od pasterskiego bata.
Istniało na ziemi gorlickiej przekonanie, że po ich poświęceniu w kościele, wsadzone w zagony, gwarantowały dostatnie zbiory, a postawione w oknie obory zapewniały gospodarstwu pomyślny chów bydła.
Wierzono też powszechnie, że połknięcie bazi z palmy zabezpiecza na cały rok od bólu gardła. Ponadto wśród Łemków istniało silne przekonanie o cudownych właściwościach dymu pochodzącego ze spalanych patyczków palmy, dlatego okadzano nim chorych oraz wykurzano nim diabła z komina podczas gwałtownych burz, gdyż wierzono, że w diabła strzela piorun.
Początek Wielkiego Tygodnia to na wsi gorlickiej okres związany z wielkanocnym sprzątaniem. Wierzono, że wraz z pajęczyną i pyłem wymiata się wszystko nagromadzone w domu i w sercu zło. Stanowiło to wraz ze spowiedzią element wielkanocnej odmiany, podczas której stary człowiek ma umrzeć, a nowy lepszy powinien się narodzić.
Począwszy od XIX wieku na ziemi gorlickiej w Wielki Czwartek zadomowił się zwyczaj "palenia Judasza". Chłopcy robili ze słomy i szmat kukłę przedstawiającą Judasza, a następnie, po dokonaniu nad nim sądu, palili ją. W tym dniu w Kościele rzymskokatolickim jest sprawowana jest Msza Wieczerzy Pańskiej natomiast w cerkwi po zachodzie słońca odprawiano nabożeństwo zwane "strast". Podczas niego ksiądz czytał 12 razy Ewangelię, a uczestniczący w nim pastuchowie trzymali w rękach sznurki przeznaczone na bicze. Po odczytaniu każdej Ewangelii wiązali na nich jeden supełek. Gdyby przypadkowo później, podczas pasienia, któryś z pastuchów zgubił swoje bydło, wierzono, że wystarczy rozwiązać jeden węzełek i od razu zguba się znajdzie.
Istniało też wśród Łemków przekonanie, że w Wielki Czwartek otwierają się groby i jamy wilcze, w których mieściły się skarby. Można je było widzieć w postaci błędnych ogników błyskających po górach lub przesypujących się pieniędzy.
Wielkiego Piątku bardzo się obawiano i uważano za dzień bardzo niebezpieczny. Powszechnie uważano, że gdy Chrystus leży w grobie, a dzwony, których zadaniem jest płoszyć złego ducha, milczą, należy uważać na szatana, czarownice i upiory, które tego dnia hulają po świecie. Szczególnie obawiano się czarownic, które zaglądając do obór, zabierały mleko krowom lub też rzucały uroki. Niestety, które kobiety były czarownicami, można było poznać dopiero w Wielką Niedzielę podczas procesji rezurekcyjnej, gdyż wszystkie kobiety bogobojne obchodziły w czasie procesji kościół dookoła trzy razy, zaś czarownice tylko raz. Te wszystkie obawy słodziła perspektywa uzdrawiającej i upiększającej mocy wody tego dnia. Dlatego kąpano się wrzece przed wschodem słońca. Szczególnie dotyczyło to dziewcząt, którym tradycja obiecywała, że po takiej kąpieli będą miały cerę białą jak śmietana, lica czerwone jak krew, będą zdrowe jak orzech i ponętne jak jabłko.
W Wielką Sobotę, według wierzeń, kończyła się swawola złych duchów i można było się zająć przygotowaniem "święconego". Był to cały ceremoniał. W koszyku lub opałce przybranej liśćmi bukszpanu czy też wiecznie zielonymi borówkami układano na spodzie białe płótno, a na nie wkładano najpierw chleb będący podstawą życia, potem masło, ser, kołacze, kiełbasę, a następnie chrzan, sól, pieprz jako odpowiedniki biblijnych gorzkich ziół, awszystko to przybierano cudownie pisankami - symbolami życia. Tak przygotowane "święcone" niesiono do kościoła, do poświęcenia. Po powrocie do domu obnoszono poświęcone jadło trzy razy dookoła chałupy i chowano w komorze, gdzie oczekiwało na Wielką Niedzielę.
Podobnie wyglądało to też u Łemków z tym, że główne miejsce w koszu zajmowała tzw. "paska", która była rodzajem pieczywa wielkanocnego. Po poświęceniu szybko wracano z nią do domu, gdyż powszechnie wierzono, że kto pierwszy dotrze z "paską" do domu, ten pierwszy zakończy żniwa. Po powrocie do domu chowano "paskę" w komorze do Zielonych Świąt (do Rusala) i dopiero wówczas ją spożywano. W Wielką Sobotę święcono również wodę i ogień, który w tym dniu całkowicie wygaszano w palenisku, gdyż tradycja mówiła, że tego dnia należy ogień rozpalić na nowo nowym, poświęconym płomieniem, przyniesionym z kościoła.
Wielką Niedzielę rozpoczynano od udziału w rezurekcji, którą uważano za najważniejsze nabożeństwo. Po nim następowało uroczyste śniadanie, podczas którego przestrzegano, aby żadna okruszyna nie spadła na podłogę. Pozostałe po śniadaniu skorupki ze święconych jajek zagrzebywano w kretowisku, żeby kury ich nie rozwlekły, co groziło w przyszłości gubieniem jajek przez te ptaki. Natomiast Łemkowie palili skorupki święconych jajek w piecu, wrzucali do studni lub zakopywali w miejscu, gdzie nikt nie chodził. Miała z nich wyrosnąć "maruna", zioło będące lekarstwem na żołądek.
W nocy z Wielkiej Niedzieli na poniedziałek wielkanocny zaraz po północy rozpalano na polach i wzgórzach duże ogniska. Z każdego domu wychodzili wówczas gospodarze, chłopcy i dziewczęta z wodą święconą w naczyniach, z krzyżykami robionymi ze święconej palmy, święcąc swoje pola. Zatykali przyniesione krzyżyki w zagonach, by plony ochronić od klęski gradobicia. Krzyżyki te przybijano również nad drzwiami i oknami chałup w nadziei ochrony przed klęskami żywiołowymi. Przy rozpalonych ogniskach jedzono, pito i skakano. Nad ranem, podczas powrotu do domu, chłopcy płatali po wsi różne złośliwe psoty. A to rozebrali wóz w wozowni i części wynieśli na dach, a to zamalowali szyby błotem, żeby nie można było zobaczyć, kiedy dnieje, to znów kurnik wraz z kurami umieścili na drzewie. Od rana w poniedziałek chłopcy i dziewczęta oblewali się wzajemnie wodą, dzięki czemu dzień ten nosił miano "oblewanego". Dzień ten był miernikiem powodzenia dziewcząt. Im dziewczyna była bardziej oblana, tym miała większe powodzenie u chłopaków.
Mimo że życie z roku na rok ulega zmianie, to jednak wiele z przedstawionych obrzędów przetrwało do naszych czasów i mimo że zatraciły one swój dawny, poważny, obrzędowy charakter, dobrze świadczy o przywiązaniu mieszkańców ziemi gorlickiej do tradycji ojców.
ANDRZEJ ĆMIECH




Powyższy tekst pochodzi z Gazety Krakowskiej. Redakcja portalu www.beskid-niski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści w nim zawarte.



Jeśli chcesz być informowany o wszelkich aktualnościach, nowościach, zmianach, planach i wydarzeniach, ktore związane są z Beskidem Niskim oraz działalnością portalu beskid-niski.pl a także otrzymywać raz w tygodniu zestaw linków do poświęconych Beskidowi Niskiem artykułów publikowanych w "Gazecie Krakowskiej" wyślij pusty e-mail na adres

subskrypcja@beskid-niski.pl

Aby zrezygnować z subskrypcji wystarczy wysłać e-mail z tematem "rezygnacja"

beskid-niski.pl na Facebooku


 
165

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 7 i 2: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 13 osób
Logowanie