Góry
  • Turystyka piesza
  • Mapa wydawnictwa PTR Kartografia na podkładzie map WIG
  • Mapa wydawnictwa Compass. Wydanie III z 2005 roku.
Łemkowie i Łemkowszczyzna
  • Łemkowie
Obiekty i miejscowości
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Tabela obiektów
Przyroda
  • Przyroda
Noclegi
  • Noclegi
  • Jak znaleźć nocleg?
  • Dodaj ofertę
Galerie zdjęć
  • Najlepsze zdjęcia
  • Panoramy sferyczne
  • Galerie tematyczne
  • Zdjęcia archiwalne
Informacje praktyczne
  • Przejścia graniczne
  • Komunikacja
  • Pogoda
Sport
  • Rower
  • Sporty zimowe
Portal beskid-niski.pl
  • Wyniki zakończonego konkursu
  • Księga gości
  • Subskrypcja
  • Linki
  • Mapa portalu

 

/ Aktualności /
 
"Gazeta Gorlicka" - wtorek 25 marca 2008
("Gazeta Gorlicka" jest regionalnym dodatkiem "Gazety Krakowskiej")

"Koniec sezonu narciarskiego"

Wyszli na plus

Zyskiem zakończył się tegoroczny sezon narciarski na Magurze, lepszy od ubiegłorocznego.
- Ten był zdecydowanie lepszy niż ubiegłoroczny. Wprawdzie koszty nie zostały jeszcze podliczone, ale znane są już wpływy. Jest to około 500 tysięcy złotych - mówi Stefan Maryńczak, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Gorlicach.

80 dni na nartach
Sezon 2007/2008 na Magurze został otwarty 20 grudnia ubiegłego roku, zakończył się natomiast 10 marca. Trwał więc 81 dni.
- Dla porównania ubiegłoroczny zakończył się po 31 dniach - dodaje dyrektor.
Zima była stosunkowo mroźna, co pozwoliło na śnieżenie za pomocą armatek. Gdyby niskie temperatury utrzymały się jeszcze kilka dni, stok mógłby być czynny nawet w okresie Wielkanocy.
- Z drugiej strony, kiedy wszystko wokół się zieleni, chętnych na narty jest zdecydowanie mniej. W ostatnich dniach przyjeżdżali jedynie nieliczni zwolennicy narciarstwa - dodaje.
W najlepszych okresach, na przykład w sezonie 1998/1999 czy 1999/2000 zyski z działalności stoku sięgały 700 tys. złotych.
Dokładny bilans za ostatni sezon będzie znany około połowy kwietnia. Nadal bowiem spływają dokumenty i faktury, między innymi za energię elektryczną, usługi Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego czy oleje napędowe.
Budżet miasta na bieżący rok nie przewiduje żadnych nakładów finansowych, które przeznaczone byłyby na inwestycje na stoku. Wynika to z planów gminy miejskiej Gorlice i gminy Sękowa, która przejmie prawdopodobnie wyciąg.
Już teraz wiadomo, że jest trzech poważnych oferentów, którzy wyrazili wstępnie zainteresowanie inwestycjami na Magurze. Zadeklarowali oni również, że odkupią to, co zainwestowało tam miasto. Kolejne rozmowy w tej sprawie odbędą się jeszcze w tym tygodniu.

Nie wszyscy zarobili - Wyciąg nie działał nawet przez jeden dzień. Spadł wprawdzie śnieg, ale kiedy przejechałem ratrakiem po stoku, to już niewiele z niego zostało. To pierwszy taki sezon, kiedy nie przypiąłem nawet orczyków - mówi Jan Ciuryk, właściciel 450–metrowego wyciągu w Gładyszowie.
W okresach, kiedy warunki do narciarstwa były bardziej sprzyjające, podczas sezonu zarabiał około 20 tys. złotych. Tegoroczny sezon przyniósł tylko koszty.
- Odbiór techniczny trasy kosztował prawie 1,5 tys. złotych. Niestety, kwota ta nie zwróciła się - dodaje.
Podobna sytuacja była w Wysowej.
- Nasz "sezon" trwał około tygodnia. Niestety nie dysponujemy armatkami śnieżnymi, a wyciąg uruchamiamy tylko wtedy, kiedy sprzyjają ku temu warunki. W tym sezonie z wyciągu narciarze mogli skorzystać jedynie na początku stycznia - wyjaśnia Grzegorz Wacek, dyrektor Uzdrowiska Wysowa.

Minimalny zysk, dalekosiężne plany
Nieco lepiej zakończył się sezon dla właścicieli otwartego w lutym ubiegłego roku wyciągu w Smerekowcu.
- Rozpoczęliśmy prace przed Bożym Narodzeniem. Niestety, od tego czasu tylko przez dwa czy trzy weekendy pogoda była korzystna dla narciarzy - mówi Marek Ludzia, współwłaściciel wyciągu.
Podkreśla jednocześnie, że choć tegoroczny zysk był minimalny, już teraz myślą o inwestycjach.
- Chcielibyśmy rozbudować zaplecze socjalne i gastronomiczne. Dodatkowo planujemy budowę bazy noclegowej - zapowiada Ludzia.
Dodaje jednocześnie, że trudno byłoby funkcjonować takiemu wyciągowi, gdyby nie dodatkowa działalność. Ta jednocześnie bilansuje niższe przychody ze stoku.
Pewnym rozwiązaniem dla niewielkich wyciągów, które nie mają systemu naśnieżania byłoby położenie igielitu.
- Taki system wdrożono między innymi w Poznaniu. Tam, sztuczny stok jest włączony jednak w szerszy kompleks, jako jedna z atrakcji. U nas jest to nieopłacalne ze względów ekonomicznych. Poza tym, mieszkańcy regionu nie są przyzwyczajeni do korzystania ze stoku przez cały rok - wyjaśnia Stefan Maryńczak.
(HGA)




Powyższy tekst pochodzi z Gazety Krakowskiej. Redakcja portalu www.beskid-niski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści w nim zawarte.



Jeśli chcesz być informowany o wszelkich aktualnościach, nowościach, zmianach, planach i wydarzeniach, ktore związane są z Beskidem Niskim oraz działalnością portalu beskid-niski.pl a także otrzymywać raz w tygodniu zestaw linków do poświęconych Beskidowi Niskiem artykułów publikowanych w "Gazecie Krakowskiej" wyślij pusty e-mail na adres

subskrypcja@beskid-niski.pl

Aby zrezygnować z subskrypcji wystarczy wysłać e-mail z tematem "rezygnacja"

beskid-niski.pl na Facebooku


 
193

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 5 i 4: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 13 osób
Logowanie