Góry
  • Turystyka piesza
  • Mapa wydawnictwa PTR Kartografia na podkładzie map WIG
  • Mapa wydawnictwa Compass. Wydanie III z 2005 roku.
Łemkowie i Łemkowszczyzna
  • Łemkowie
Obiekty i miejscowości
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Tabela obiektów
Przyroda
  • Przyroda
Noclegi
  • Noclegi
  • Jak znaleźć nocleg?
  • Dodaj ofertę
Galerie zdjęć
  • Najlepsze zdjęcia
  • Panoramy sferyczne
  • Galerie tematyczne
  • Zdjęcia archiwalne
Informacje praktyczne
  • Przejścia graniczne
  • Komunikacja
  • Pogoda
Sport
  • Rower
  • Sporty zimowe
Portal beskid-niski.pl
  • Wyniki zakończonego konkursu
  • Księga gości
  • Subskrypcja
  • Linki
  • Mapa portalu

 

/ Aktualności /
 
"Gazeta Gorlicka" - wtorek 5 sierpnia 2008
("Gazeta Gorlicka" jest regionalnym dodatkiem "Gazety Krakowskiej")

"Wrócić klimat z dawnych lat"

Rozmawiamy z Barbarą Miernik, właścicielką Starego Domu Zdrojowego w Wysowej, biorącego udział w plebiscycie Wielkie Odkrywanie Małopolski

Jakie było Pani pierwsze spotkanie z Wysową?
- Po raz pierwszy trafiłam tutaj 18 lat temu. Przywiózł mnie mąż. Nasze życie związane było wtedy z Krakowem.
Myślałam wtedy - Boże, gdzie ta Wysowa - nic tylko chmury i deszcz. Po miesiącu nie chciałam już wyjeżdżać. A wtedy nie było tutaj żadnych atrakcji. Ponieważ dzieci chorowały, wypady w góry były niemożliwe, a moją rozrywką było czytanie prasy w parku na ławce.
Później przyjeżdżaliśmy tutaj przez kilka lat z rzędu. Kiedy dzieci podrosły, samochody stały się powszechniejsze, a więc i Wysowa zrobiła się bliżej. Pomimo że zwiedziliśmy wiele pięknych miejsc na świecie, tutaj jest ta magia, ludzie, których próżno szukać gdzie indziej. Więc powrót był naturalny.
Zapadła więc decyzja o kupnie i remoncie Starego Domu Zdrojowego?
- To był przypadek. Szukaliśmy domu do zamieszkania. Kiedy pojawiła się propozycja kupna takowego, decyzja zapadła w kilka minut. Od początku staraliśmy się przywrócić temu miejscu dawny klimat. Smak potraw jest ważny, ale równe istotny jest sposób podjęcia gości, rozmowy z nimi. Ludzie potrzebują zainteresowania, ciepła. Mamy wielu stałych gości. Wiem, co zamówią, co im smakuje. Kiedy wchodzą na dziedziniec przed domem, wiem, który stolik im przygotować, jaką kawę czy ciasto podać. Co się zaś tyczy kuchni - to czerpię z bogatych rodzinnych tradycji. Kuchnia to powrót do przeszłości, smaków, które kojarzą mi się z postacią babć, ciotek, a także własnych doświadczeń, które zdobyłam z podróży po świecie. To, co już osiągnęliśmy, jest przede wszystkim zasługą mojej córki Katarzyny.
Ale przenieść się z gwarnego miasta, jakim jest niewątpliwie Kraków, na bądź co bądź prowincję, nie jest chyba łatwe? - Nie mieszkaliśmy w samym Krakowie, mamy dom w jednej z podkrakowskich wsi. Nie było więc jakiegoś rozdźwięku, przenieśliśmy się ze wsi na wieś, tyle że nieco spokojniejszą. Ale początki wbrew pozorom nie były łatwe. Konieczny był remont obiektu. Tak się złożyło, że zostałam z nim sama. Ekipa fachowców ciągle przychodziła, pytała o różne techniczne rozwiązania, a ja nie umiałam im odpowiedzieć. Wtedy z pomocą przyszli mi mieszkańcy. Podpowiadali jak rozwiązać niektóre problemy, gdzie jechać po potrzebne materiały. Proszę uwierzyć, to nie zdarza się nigdzie indziej.
Z zawodu i wykształcenia jest Pani nauczycielem. Co skłoniło Panią do zmiany profesji?
- Pracowałam w szkole ponad 20 lat. To praca, która dawała mi dużo satysfakcji, ale jeśli robi się coś z pasją, to zadowolenie pojawi się wcześniej czy później. Ma tylko nieco inną barwę. Kiedy patrzę na dzieci, wraca tęsknota za pracą pedagoga. Brakuje mi kontaktu z nimi. Staram się szybko z tego otrząsnąć, bardzo wspiera mnie rodzina, najbliżsi. Jestem twardą kobietą
Gdyby mogła Pani poprosić złotą rybkę o trzy życzenia dla Wysowej, to jakie by one były? - Trudny wybór. Ale myślę, że pierwsze byłoby całkiem łatwe do spełnienia. Chciałabym wsiąść na konia i wraz z rodziną pojechać w wysowskie lasy na grzybobranie. Poza tym marzy mi się, aby stacja narciarska, o której tyle się mówi, wreszcie ruszyła. No i to trzecie - aby wszyscy, którzy tutaj pracują, zrozumieli, że tylko w jedności siła, a wspólne działania sprawią, że Wysowa odzyska to, co jej należne - atmosferę uzdrowiska.
ROZMAWIAŁA HALINA GAJDA




Powyższy tekst pochodzi z Gazety Krakowskiej. Redakcja portalu www.beskid-niski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści w nim zawarte.



Jeśli chcesz być informowany o wszelkich aktualnościach, nowościach, zmianach, planach i wydarzeniach, ktore związane są z Beskidem Niskim oraz działalnością portalu beskid-niski.pl a także otrzymywać raz w tygodniu zestaw linków do poświęconych Beskidowi Niskiem artykułów publikowanych w "Gazecie Krakowskiej" wyślij pusty e-mail na adres

subskrypcja@beskid-niski.pl

Aby zrezygnować z subskrypcji wystarczy wysłać e-mail z tematem "rezygnacja"

beskid-niski.pl na Facebooku


 
198

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 4 i 8: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 9 osób
Logowanie