Góry
  • Turystyka piesza
  • Mapa wydawnictwa PTR Kartografia na podkładzie map WIG
  • Mapa wydawnictwa Compass. Wydanie III z 2005 roku.
Łemkowie i Łemkowszczyzna
  • Łemkowie
Obiekty i miejscowości
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Tabela obiektów
Przyroda
  • Przyroda
Noclegi
  • Noclegi
  • Jak znaleźć nocleg?
  • Dodaj ofertę
Galerie zdjęć
  • Najlepsze zdjęcia
  • Panoramy sferyczne
  • Galerie tematyczne
  • Zdjęcia archiwalne
Informacje praktyczne
  • Przejścia graniczne
  • Komunikacja
  • Pogoda
Sport
  • Rower
  • Sporty zimowe
Portal beskid-niski.pl
  • Wyniki zakończonego konkursu
  • Księga gości
  • Subskrypcja
  • Linki
  • Mapa portalu

 

/ Aktualności /
 
"Gazeta Gorlicka" - piątek 18 luty 2011
("Gazeta Gorlicka" jest regionalnym dodatkiem "Gazety Krakowskiej")

"Chce dzielić się swą pasją"

Idalia Ferenc stworzyła w Łosiu pracownię ceramiki

Stary, drewniany łemkowski dom w Łosiu, tuż przy potoku Łosianka. W ogrodzie Azja, dziewięcioletni dog kanaryjski, pies obronny, na którego hodowlę trzeba było uzyskać specjalne zezwolenie. Dzisiaj Azja to już babcia. Towarzyszą jej dwa biszkoptowe labradory - Elza i Era. To suczki, które przed laty były podstawą hodowli labradorów znanej w całej Polsce jako hodowla "Od Marka Polo" i wygrywały wiele wystaw. W domu zwracają uwagę stare meble i albumy rodzinne, gdzie pielęgnowane są zdjęcia rodziców i dziadków - arystokracji przedwojennej. Po salonie przechadza się Mona. To kot. Przepiękny czarny pers. Dom, psy i kot - to świat Idalii Ferenc.
Przez 12 lat psy były pasją jej życia, teraz powróciła do marzeń sprzed lat, z Liceum Plastycznego z Nowego Wiśnicza, do... ceramiki.
W budynku, niegdyś przeznaczonym dla służby, Idalia urządziła pracownię. Sama kuła tynki, malowała, cięła deski na cyrkularce razem z synem. Dziś urzekają ściany z surowej cegły, półki pełne wyrobów dziecięcych już wypalonych - to pozostałość po warsztatach. W centralnym miejscu stoi piec do wypału ceramiki. Obok - koło garncarskie.
- Zawsze chciałam mieć wolny zawód, lubię rysować, piszę wiersze. Postanowiłam stworzyć pracownię ceramiki, by móc realizować swe marzenia. To nie było łatwe, tym bardziej, że mam na utrzymaniu dwoje dzieci. Prócz oszczędności i kredytów udało mi się pozyskać środki finansowe z programów unijnych "Kapitał ludzki". Największą inwestycją były piece ceramiczne - opowiada Idalia.
Marzenie się spełniło. Ostatnio na warsztatach było 30 dzieci. I już zapowiadają się następne zajęcia. Pracownia ceramiczna dostępna dla dzieci, młodzieży i dorosłych to nowość nie tylko w gminie Ropa, ale i w całym powiecie.
- Chcę, aby to, co stworzyłam, służyło nie tylko mnie, ale i regionowi. Glina zawsze towarzyszyła człowiekowi. Nie możemy zapomnieć o przeszłości, tradycjach i naszym dziedzictwie - dodaje Idalia.
Zdradza, że pierwszą styczność z gliną miała w liceum plastycznym. Mówi nieśmiało, że glina pasuje do jej rąk. Gdy ją czuje w dłoni, to instynktownie tworzy, wie, czego chce. Ma łatwość w tworzeniu form przestrzennych. Lepienie to pragnienie dotyku: - Dotykam - tworzę - mam - wyjaśnia. Najbardziej lubi rzeźbić postaci w glinie - baletnice w półobrocie, rzeczy, które uchwycą kobiecość i piękno. Stwierdza przekornie, że na świecie jest tyle brzydoty, dlatego ona stara się wykonywać przedmioty, które wnoszą radość, ciepło, pozytywne emocje, po prostu piękno.
Jak powstaje rzeźba w glinie? 
- Wybieram rodzaj gliny - białą, czerwoną lub różową. Formuję kształt. Tworzę rzeźbę. Schnie około kilku dni. Potem retuszuję i wypalam. Pierwszy wypał w temperaturze 850 stopni trwa około 10 godzin. Potem szkliwię i powtórnie wypalam, ale już w 1250 stopniach, też około 10 godzin. Prace darowuję znajomym, sprzedaję, robic na zamówienie, ostatnio modnę są akty - zdradza tajniki tworzenia.
Idalia planuje rozwinięcie pracowni. Cały teren, a więc podwórko i stodołę chce przystosować pod warsztaty. Poza ceramiką będzie robić warsztaty tkackie.
Marzy o tym, by to miejsce stało się małym centrum kultury. By ludzie spotykali się tutaj, dzielili doświadczeniami i pasjami, by rzemiosła, które zanikają, miały tu swój azyl.
- Nabyte umiejętności chcę przekazać młodzieży. Pragnę im uświadomić, że nie jest najważniejszy komputer i telewizor, że można inaczej spędzać czas - pięknie i twórczo. Każdy człowiek rodzi się z talentem. Trzeba go rozwijać i dbać o niego, bo jest cenny. Trzeba pomóc dzieciom, by odnalazły swój talent, by spełniły się w życiu - mówi.
Stwierdza, że odnalazła siebie, zrealizowała swoje marzenia, nie dała się przeciwnościom losu. Osobą, która ją pchnęła do działania, uwierzyła w nią, był Piotr Salaber, znany pianista, kompozytor, dyrygent. On pierwszy powiedział jej wprost: - To, co robisz, jest wspaniałe i powinnaś tu otworzyć galerię. Idalia uwierzyła w siebie. Wygrała.

Ewa Bugno


beskid-niski.pl na Facebooku


 
291

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 5 i 1: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 10 osób
Logowanie