• Epifan Drowniak-Nikifor
  • Mikołaj Horbal
  • Bohdan Ihor Antonycz
  • Władyka Adam
  • Petro Murianka
  • Stefan Dziubyna
  • Św.Maksym Gorlicki
  • Julia Doszna
  • Michał Sandowicz
  • Emilian Czyrniański
  • Walery Jaworski

 

/ Łemkowie / Łemkowskie biografie / Petro Murianka
 

Piotr Trochanowski

Piotr Trochanowski (pseudonim literacki Petro Murianka) to najwybitniejszy współczesny poeta łemkowski. Tworzy wyłącznie po łemkowsku. To sztandarowa postać łemkowskiego odrodzenia kulturalno-etnicznego ostatnich lat. Jest jednym z ideologów ruchu łemkowskiego w Polsce, współzałożycielem Stowarzyszenia Łemków, organizacji walczącej o uznanie Łemków/Rusinów za odrębny naród.

Jego rodzice do 1947 roku gospodarzyli w Biłcarowej (Binczarowej). On sam urodził się już pod Legnicą. Ale, jakby symbolicznie, został poczęty jeszcze na Łemkowynie. "Na czużynu" podróżował przez dwa tygodnie w brzuchu matki, w bydlęcym wagonie. Tęsknota za rodzinną ziemią wciąż w nim jednak tkwiła. Wreszcie, pod koniec lat siedemdziesiątych z bratem Jarosławem wrócili w rodzinne strony, już nie do Binczarowej, ale do podgorlickiej Bielanki. Teraz poeta mieszka w Krynicy, gdzie pracuje jako nauczyciel łemkowskiego. Redaguje też łemkowski dwumiesięcznik "Besida". Jest diakiem w miejscowej cerkwi prawosławnej, prowadzi chór cerkiewny.

W Polsce ukazały się trzy tomiki jego poezji. Jego pierwszy tom wierszy "Suchy badyl" ukazał się w 1983 roku. Najpełniejszy (Jak sokił wody na kameny) wydało w 1989 roku wydawnictwo Iskry. Zawiera on wiersze łemkowskie i ich polskie przekłady.

Wiersze ze zbioru "Jak sokił wody na kameny" w przekładzie Barbary Dohnalik:

Droga


Gdybym na psy zszedł
byłbym architektem

Łemkiem zostałem
ludzie zwą mnie poetą


Wiosna

Słońce strzałami grzbiety dziurawi
w parowy zagania
białe stada
wygonami
siwy chłód goni
wiosna wiozbę wlecze
smugami

Łem...
jeno czekać
aż ptaki strzechom
radość roztrzepoczą
do gniazd rodzinnych powrócą

Ptaki jeno
Łem...


Zobaczyć i umrzeć

Nim zajdzie słoneczko
za górą czarną
nim weźmiesz ze sobą
bociani przedwieczorny klangor
błyśnij mi jeszcze

Wyhoduj kwiaty
na ziemi rodzinnej
ród mój
wolnym wygrzej
i potem zachodź

A ja już radości bezmiar
wezmę na ramiona
za tobą nogi powlokę
i skonam


Demko Łemko

Jakiś ty
Pewnoś Polak
Nii

A może Rusin
Nii

To Ukrainiec
Nii

Jam Demko
Łemko


Zakwitniesz, komanyczko

Trawyczko-komanyczko
jedna z milionów
com cię zerwał
na łące zaczadziałej
smutkiem jesieni

Traweczko-ździebełko moje
upłyną lata
ja posiwieję
a ty zazieleniejesz

Trawko-komanyczko
przysięgnij mi
Gdy umrę
a kniaziem będzie Igor
mój

Na przekór mieczom połowieckim
kwitła będziesz wiecznie
Łemkowyną
Komanyczko


Z tomiku "Jak sokił wody na kameny" wiersz w oryginale

Nadowszytko chtiwbym

Chtiwbym raz iszczy
materi ruku
ustamy wszanuwaty

Chtiwbym raz iszczy
powisty żeni
o wirnij lubowy

Chtiwbym raz iszczy
sokolatka moi
do snu wkołystaty

Chtiwbym raz iszczy
smyk Jarosławiw wydity
jak wede do boju
"Łemkowynu"

Chtiwbym raz iszczy

Nadowszytko chtiwbym
płacz nemowlaczyj poczuty
nowonarodżenoj
mojoj
Łemkowyny
.
Informacje nadesłał: Igor Hrywna

Wszystkie uwagi kierować proszę na adres bartek@beskid-niski.pl
beskid-niski.pl na Facebooku


 
1138

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 7 i 4: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 12 osób
Logowanie