Dokumenty źródłowe
  • Propozycja dowódcy 9 DP w sprawie wysiedleń-raport
  • Protokół nr 3 z 29 III 1947 z posiedzenia Biura Politycznego
  • Uchwała z 24 IV Prezydium RM w sprawie przeprowadzenia deportacji
  • Dyrektywa nr 7 dla GO "Wisła"
  • Zasady rozmieszczenia przesiedleńców na terenie Ziem Odzyskanych
  • Odezwa wojewody rzeszowskiego do ludności polskiej
  • Opinia na temat transportu mieszkańców Dołżycy
  • Pismo UW Szczecińskiego do WUBP w sprawie duchownych grekokatolickich

 

/ Łemkowie / Tematy historyczne / Akcja Wisła
 

Akcja "Wisła"

Aby zrozumieć to, co stało się na terenie Łemkowszczyzny (choć nie wiem czy można to naprawdę zrozumieć) należy zapoznać się nie tylko z poniższym artykułem ale również z tekstem poświęconym akcji wysiedleńczej w latach 1944-1946 , dla której akcja "Wisła", była tylko i wyłącznie dopełnieniem "dzieła" rozpoczętego z końcem roku 1944

Akcja wysiedleńcza z lat 1944-1946 nie przyniosła efektów zamierzonych przez komunistyczne władze, ponieważ część ludności z Łemkowszczyzny uniknęła wysiedleń. Według szacunków władz, pozostało około 20.000 osób, jednak w rzeczywistości liczba ta była prawie ośmiokrotnie większa. Komunistyczne władze zaproponowały władzom radzieckim drugi etap "wymiany ludności", czyli powtórzenie akcji wysiedleńczej "niewygodnych" mieszkańców Polski południowo-wschodniej na tereny Ukrainy. Władze radzieckie jednak odrzuciły tę propozycją, obawiając się napływu tych, co wcześniej wszelkimi dostępnymi metodami unikali deportacji na wschód, mogących wzmocnić opozycję antykomunistyczna na Ukrainie. Wyrażono zgodę jedynie na przyjęcia wyłącznie indywidualne, na podstawie własnego, dobrowolnego wniosku, jednak po doświadczeniach lat 1944-1946 zbyt wielu chętnych nie było.
W związku z niemożnością rozwiązania "kwestii ukraińskiej" przy pomocy ZSRR, powstała koncepcja przesiedlenia Łemków na tzw. Ziemi Odzyskane.

Podstawowym argumentem propagandy komunistycznej usprawiedliwiającym wysiedlenia, była potrzeba walki z ciągle jeszcze aktywną Ukraińską Powstańczą Armią. Jednak dzisiejsza wiedza w dużym stopniu odrzuca ten argument, gdyż UPA nie dość, że na Łemkowszczyźnie nigdy nie wykazywała dużej aktywności, to na dodatek z początkiem roku 1947 ta aktywność spadła niemal do zera. Konflikt zbrojny można było zakończyć przy udziale znacznie mniejszych sił wojskowych o ile takowe w ogóle były potrzebne, nie krzywdząc przy okazji niewinnej ludności cywilnej. Dodatkowym argumentem, który przypadkowo wpadł w ręce władz był zamach na generała Karola Świerczewskiego, jednak wiadomo, że o wysiedlenia były juz zaplanowane przed zamachem na Świerczewskiego.
Zależność polskich władz od ZSRR pozwala również odrzucić lansowaną teorię, że zaniechanie wysiedleń z czasem dało by pretekst Związkowi Radzieckiemu do wysunięcia roszczeń terytorialnych i zmuszenia Polski do korekty granic. W omawianym okresie, takie decyzje w pełni należały do ZSRR i gdyby faktycznie chciały tego dokonać zrobiłyby to tak jak w roku 1951-szym kiedy to dokonano korekty wschodniej granicy.
Na pewno władze komunistyczne dzięki akcjom wysiedleńczym, liczyły na zdobycie poparcia, spełniając oczekiwania dużej grupy polskiego społeczeństwa negatywnie nastawionej do Łemków, zdobywając jednocześnie milczącą akceptację przeprowadzania wysiedleń z pogwałceniem wszelkich norm i praw. Te wszystkie działania miały doprowadzić do jednego celu, stworzenia państwa jednonarodowego.

Już w styczniu 1947 roku Sztab Wojska Polskiego nakazał swoim jednostkom w terenie, dokonania spisu ludności, która miała by zostać objęta nową akcją przesiedleńczą na ziemie zachodnie i północne. Pierwsze deklaracje generała Stefana Mossora złożone w lutym 1947 roku, zakładające całkowite wysiedlenie Łemków, znalazły również odbicie w postulatach władz lokalnych (III 1947 starosta nowotarski Leon Leja) oraz lokalnych władz wojskowych (dowódca południowego Okręgu Wojskowego - Michał Więckowski).
27 III 1947 roku, na posiedzeniu Państwowej Komisji Bezpieczeństwa przekazano Stanisławowi Radkiewiczowi zadanie skonsultowania (prawdopodobnie z Moskwą) sprawy wysiedlenia Łemków. Dzień później 28 III 1947 roku w zasadzce pod Jabłonką zginął gen. Świerczewski. To nieoczekiwane zdarzenie, uwiarygodniło przygotowania do wysiedleń i natychmiast zostało wykorzystano przez propagandę do podsycania nienawiści w stosunku do ludności Łemkowskiej, podnosząc ich do głównych wrogów Polski i Polaków. Działania propagandy na nieszczęście trafiły na podatny grunt, gdyż część ludności właśnie takiego rozwiązania oczekiwało od władz.
29 III 1947 roku. Biuro Polityczne KC PPR postanowiło oficjalnie rozpocząć przygotowania do wysiedleń powierzając to zadanie Marianowi Spychalskiemu oraz Stanisławowi Radkiewiczowi, natomiast 30 III "dziwnym zbiegiem okoliczności" Sztab 9 Dywizji Pancernej złożył propozycje usprawnienia walk z UPA, nie koncentrując się jednak na usprawnieniu działań wojska czy zwiększeniu jego liczebności ale postulując wysiedlenie ludności oraz stworzenie "obozów przejściowych".
Dalej wszystko potoczyło się w tempie ekspresowym.
11 IV powołano sztab, który miał przygotować szczegóły techniczne operacji; w jego skład weszli generał Mossor oraz pułkownicy Korczyński oraz Hubner, a już 12 IV wiceminister administracji Władysław Wolski przedstawił plan rozmieszczenia przesiedlonych w województwach olsztyńskim i szczecińskim. 16 IV generał Mossor przedstawił oficjalny projekt planu wysiedleń pod nazwą "projekt organizacji akcji specjalnej Wschód". Głównym założeniem planu było przesiedlenie ludności i osiedlenie jej w jak największym rozproszeniu a wszystko to przy udziale wojska w liczbie prawie 20.000 osób. Na tym samym posiedzeniu powołana wcześniej Grupa Operacyjna "Wschód" zmieniła swoją nazwę na Grupę Operacyjną "Wisła", w tym samym dniu wysłano również depesze do rządów ZSRR i Czechosłowacji z prośba o zamknięcie i uszczelnienie granic z Polską, co miało usprawnić akcję przesiedleńczą.
18 IV powołano ścisłe kierownictwo GO Wisła, dowódcą został generał Stanisław Mossor a jego zastępcami zostali Korczyński, Sidziński i Hubner.
Te wszystkie działania pozwoliły rozpocząć kolejną już akcje propagandową tym razem skierowaną już bezpośrednio do przyszłych uczestników tego tragicznego teatru a mianowicie do żołnierzy, ludności, która miała zostać objęta deportacją a nawet do członków UPA.
25 IV jednostki wojskowe, które miały przeprowadzić deportacje otrzymały instrukcję dotyczące sposobu przeprowadzania wysiedleń, jednocześnie rozpoczynając pierwsze aresztowania.

23 kwietnia 1947 dowódcy oddziałów wysiedlających otrzymali z rąk szefa sztabu GO "Wisła" pismo, w którym sformułowano w punktach metodę postępowania w dniu rozpoczęcia wysiedleń. Kilka punktów wymaga przytoczenia:
  1. W dniu ewakuacji od świtu zamknąć wyjścia ze wsi, by nie dopuścić do ucieczki ludności cywilnej przede wszystkim w kierunku lasu.
  2. O świcie zarządzić zbiórkę całej ludności na wybranym miejscu i oświadczyć jej w sposób zdecydowany i bezkompromisowy, że:
    • celem umożliwienia im spokojnego życia i pracy, uniknięcia niepotrzebnych ofiar ludności cywilnej przy zwalczaniu bandytyzmu w rejonie wiosek i w samych wioskach, zarządzeniem władz naczelnych ludność zostaje przesiedlona na tereny odzyskane. Ktokolwiek z nieupoważnionych zostanie po wysiedlaniu, będzie uważany za członka bandy i jako taki traktowany;
    • z powodu braku środków transportowych i krótkiego czasu, by umożliwić im jeszcze na nowym miejscu osiedlania zasiewów pól, a przynajmniej sadzenia kartofli, nie będą mogli zabrać ze sobą całego mienia ruchomego. Rzeczywiście oznaczało to, że większość posiadanych rzeczy należało zostawić na miejscu. Rząd zgodził się jedynie na żywy inwentarz, niezbędną odzież, naczynia kuchenne, podstawowy sprzęt rolniczy i trochę żywności na drogę. Pozostałe dobra miały być przewiezione w późniejszym czasie i równomiernie rozdzielone wśród przesiedleńców. Najczęściej jednak to, co pozostało, było rozgrabione przez wojsko i grupy rabunkowe.
Oficjalnie operacja przeprowadzana przez Grupę Operacyjną "Wisła" zwaną potocznie "Akcją Wisła" rozpoczęła się 28 IV 1947 roku. Wysiedlenia objęły niezależnie od własnej świadomości narodowej, Ukraińców, Łemków, rodziny mieszane polsko-ukraińskie bez względu na stopień lojalności wobec państwa polskiego.
Pierwsze meldunki potwierdzały, że wysiedlenia odbywają się zgodnie z planem, a każdej rodzinie zapewniano pomoc i ludzkie warunki podróży. W rzeczywistości dla wielu rodzin wysiedlenie było życiową tragedią. Wspomnienia repatriantów potwierdzają, że warunki, w jakich opuszczali swoje rodzinne strony, nie były takie, jak je opisywała władza. Ludność dostawała najwyżej 3 godziny na spakowanie dobytku i opuszczenie wiosek (zdarzały się nawet przypadki, iż pod lufami karabinów należało opuścić swoje domostwo w 30 minut!). Dopuszczalną wagę bagażu określono na 25kg od osoby. W gospodarstwach zostawał przede wszystkim sprzęt domowy i zapasy żywności, wszystko to było następnie rozkradane, zarówno przez wojsko jak i przez rabusiów. W punktach zbornych i na stacjach załadunkowych panował bałagan, w wielu przypadkach ludność nie miała zagwarantowanych podstawowych warunków sanitarnych. Wielu spośród przesłuchiwanych na miejscu trafiało do aresztu, skąd wywożono ich do polskiego obozu koncentracyjnego w Jaworznie, stał się symbolem haniebnej akcji władz polskich. W czasie transportów zdarzały się wypadki śmierci dzieci i starszych bądź chorych osób. Fatalne warunki w jakich przyszło ludziom opuszczać rodzinne domy zaowocowały ponad trzydziestoma zgonami, głównie w czasie podróży pociągami. Ci, którzy przeżyli podróż nierzadko przypłacili to chorobami - tyfusem, świerzbem, chorobami przewodu pokarmowego. Dodatkowym czynnikiem wprowadzającym chaos były plotki, które rozprzestrzeniały się wśród miejscowej ludności. Wielu wysiedlanych było przekonanych, że wywożą ich za wschodnią granicę, albo nawet na Sybir. Na skutek takich plotek wielu Ukraińców zbiegło do lasu lub szukało schronienia u polskich rodzin. Z kolei ludność nie objęta wywózką często sama się pakowała i zgłaszała do punktów zbornych, ponieważ nie wierzyła w możliwość pozostania na miejscu. Doszło do tego, że organy państwowe musiały wydawać specjalne oświadczenia wyjaśniające cel akcji
Dużym kłopotem okazał się transport, głównie dlatego, że źle oceniono liczbę osób przeznaczonych do wysiedlenia. Wojsko dysponowało zbyt małą ilością wagonów kolejowych, z kolei transport samochodowy był równocześnie wykorzystywany do prac polowych. Drogi były często nieprzejezdne, wiele mostów zostało wysadzonych w powietrze. Zadanie utrudniała też szerokotorowa kolej między Rzeszowem a Przemyślem - polskie pociągi wymagały zmiany podwozia.
Transporty na tak zwane Ziemie Odzyskane napływały w ogromnych ilościach, w sumie do 15 sierpnia 1947 roku wysiedlono około 33 tysiące rodzin czyli prawie 140.000 osób. Najwięcej wysiedlonych osadzono w województwie olsztyńskim - 55 tysięcy osób, następnymi pod względem liczby przyjętych Łemków były województwa szczecińskie - około 48 tysięcy oraz wrocławskie - około 21 tysięcy

Wysiedlenia oraz działania zbrojne na terenie Beskidu Niskiego doprowadziły do kompletnej dewastacji i upadku gospodarczego terenów południowo-wschodniej polski. Większość wsi została wyludniona całkowicie, zabudowania które nie zostały zniszczone podczas akcji, były z dnia na dzień dewastowane zarówno przez różnego rodzaje bandy rabusiów i rzezimieszków jak i przez niedobitki oddziałów UPA, których celem było niszczenie wszystkiego co mogło dostać się w ręce polskich osadników. Ku przerażeniu władz, akcja osiedleńcza polskich rodzin na terenach połemkowskich przyniosła mizerne efekty. Nieatrakcyjność gospodarcza tych ziem oraz ciągłe zagrożenie z ze strony UPA, spowodowały, że ziemie te na długie lata pozostały wyludnione. Władze wykonały tylko około 15 % planu zasiedleń. W 1950 roku odłogiem leżało prawie 300.000 hektarów gruntów.
Efektem przeprowadzenia operacji "Wisła" było rozproszenie i rozwiązanie się oddziałów UPA, które pozbawione zaplecza materiałowego starało się z różnym skutkiem opuścic tereny Polski, próbując przedostać się do zachodnich stref okupacyjnych.

Krystyna Kersten w bardzo krótki acz trafny sposób ocenia akcję "Wisła", która pociągnęła za sobą trudne do oszacowania straty materialne- wyludnienie i dewastac Beskidu Niskiego i Bieszczad oraz niewspółmiernie większe straty moralne. Zniszczona została specyficzna kultura polsko-ukraińskiego pogranicza, a brutalne metody, masowych i przymusowych przesiedleń mających rozwiązać tzw. problem ukraiński , wpłynęły negatywnie nie tylko na świadomość przesiedlonych, ale i Polaków, problemu nie rozwiązując a tylko komplikując i tak zawiłe stosunki
Po zapoznaniu się z faktami historycznymi, proponuję zapoznać się z dokumentami źródłowymi celem porównania

Prócz powyższego tekstu oraz materiałów źródłowych warto przeczytać też:
tekst o Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie
tekst o wysiedleniach lat 1944-1946
Bibliografia

Ukraińcy w Polsce 1944-1989 R.Drozd, I.Hałagida Burchard edition 1999
Polityka władz wobec ludności ukraińskiej w Polsce w latach 1944-1989 R.Drozd Tyrsa sp z o.o. 2001
Ukraińska Powstańcza Armia R.Drozd Burchard edition 1998
Repatriacja czy deportacja. Tom 1. Dokumenty. E.Misiła Warszawa 1996
Wysiedlenie ludności ukraińskiej z Polski. P.Skrzynecki Warszawa 1988
UPA na Łemkowszczyźnie B.Horbal Polska akademia umiejętności Kraków 1997
Beskid Niski Rewasz 2002

Temat powyższy jest tematem szczególnym, bogatym w informacje ale ubogim w materiały. Będę wdzięczny za wszelkie komentarze dotyczące treści tego artykułu, jednocześnie prosząc o pomoc w umieszczeniu w tekście archiwalnych zdjęć, dokumentów, listów oraz wspomnień tych co żyją oraz ich przodków.
Wszystkie uwagi kierować proszę na adres bartek@beskid-niski.pl
beskid-niski.pl na Facebooku


 
19447

Komentarze: (5)Dodaj komentarz | Forum

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 5 i 9: (Anty-spam)
    ;

OT - 2012-06-11 23:32:39
A w czym Wam przeszkadzają ludzie pochodzenia ukraińskiego na terenie Polski? Jako 16-latka, czująca się Ukrainką, aczkolwiek urodzona w Polsce jestem taka jak każda inna osoba w moim wieku. I z własnego doświadczenia wiem, że zanim nie powiem o moich korzeniach jestem lubiana, a gdy wyjawię moje pochodzenie ludzie kierują w moją stronę krytykę. Dlaczego? I oto jest pytanie. Czasy się zmieniły, ludzie też się pozmieniali, czasami nie warto wszystkiego rozpamiętywać.
 
Młoda (gawrosz1@o2.pl) - 2011-09-19 17:46:08
My ich wysiedliliśmy - oni nas zabijali w beztroski sposób - myślę, że czas na przeprosiny nas Polaków, a nie czas na ciągłe przepraszanie przez nas innych narodów!!!
 
Dolnoślązak - 2008-06-18 00:19:57
Nie wiem dlaczego Ukraińcy płaczą na operacją Wisła. Oni swoich przeciwnikiów przesiedlali tylko i wyłącznie w 1 kierunku - do ziemi, stosując napotworniejsze metody, jak np. nabijanie dzieci na pal, rozpruwanie kobiet w ciąży i wyciąganie diecka widłami. Operacja Wisła zapobiegła długotrwałej wojnie, w której ludność cywilna ucierpiałaby znacznie bardziej niż w wyniku humanitarnie przepraowadzonej ewakuacji, która jest normalnym sposobem ratowania ludności w przypadku wojny. Ponadto, ludność Bieszczad i wschodniej Małopolski została przeniesiona z warunków przawie średniowiecza do Niemiec z wieku XX. To olbrzymi awans cywilizacyjny. Pomysłodawcom i realizatorom operacji należy również oddać hołd za powiększenie liczebności narodu polskiego: przesiedlono 140 tys Ukraińców - obecnie mamy w Polsce 30 tys Ukraińców. Można przyjąć, że ponad 100 tys obcokrajowców uległo asymilacji.
 
Własna ocena. (Łemko.) - 2006-01-23 14:52:28
Z perspektywy upływających sześćdziesiąt parę lat oceniam, że początkiem dużego zła, ostrego konfliktu pomiędzy grupami narodowościowymi, na terenie okupowanym, zaszczepił w ludzi niemiecki okupant po obu stronach Bógu. A to dla własnej strategii. Uznał, że łatwiej będzie realizować zaplanowane cele na terenach, gdzie rozpali konflikt wewnętrzny. Wtedy wygodniej egzekwuje się posłuszńtwo od zwaśnionych narodów. A szkoda, że tego szkodliwego wirusa "medrcy" nie próbowali rozpracować logicznie. I zamiast po rozum do głowy, "mędrcy" ruszyli do walki. Dalej tą samą linią działania, posłużył się Stalinizm. Ta niezgoda, zrodziła jakby precedens i dała przyzwolenie. Skutkiem czego zaraz powstał plan Stalina o wymianie ludności, poparty przez mocarswta zachodnie. Ba, do tego dobudowano bardzo wrogą propagandę, filozofię nienawiści narodowościowych. No i koło się potoczyło. Żal tylko, że metody realizacji wybrano bardzo nie cywilizowane, szkodliwe i wstydliwe. Narażono ludzi na utratę majątku, na cierpienia, na nieeleganskie obrażanie godności ludzkiej, na wtrącanie do więzień niewinnych, na eliminowanie rzekomych przeciwników ustrojowych. Wśród ludzi również znależli się skrajnie nieodpowiedzialni, których poniosła fantazja sprzątania (odkurzonego) terenu. Dodam że znam dwa przypadki, gdzie w jednej wsi papierkowymi zaświadczeniami o zmianie nacji z prawosławnej na katolicką, rodziny łemkowskie pozostawiono. W drugim przypadku gdzie żyło na wsi 50 rodzin mieszanych, z tego połowa Łemków, władze powiatowe poddawały propozycję aby pozostawić tą wieś bez wysiedlenia. Ale kilku miejscowych katolików pobiegło do "Bespieki" aby przeszkodzić tym zamiarom. I popatrzeć, jak dwa bardzo odmienne zachowania. Można rzec, że to tak jak wszędzie, są ludzie i ludziska, którzy działają bezmyśnie na zapotrzebowanie "dzisiejsze", a w tym przypadku z zamiarem aby drapnąć o zagon więcej. Czy to było warte???
 
Jurek (beskidnik@poczta.fm) - 2004-10-19 12:10:01
Należy dodać, że na zachodzie kraju wrogość do narodu Ukraińskiego wliczając w to Łemków i Bojków była i jest tak wielka , że nie sposób tego zrozumieć. Ja urodziłem się 1960 roku, ojciec nasz zginął gdy miałem 5 lat więc wychowywali mnie głównie dziadkowie którzy w życiu przeszli wiele lecz nie chowali w sercach urazy do żadnego z narodów. Mimo to w mojej podświadomości nazwa Ukrainiec wywołuje jakiś wewnętrzny niepokój i kojarzy się gorzej niż faszysta czy hitlerowiec, a to właśnie zawdzięczam ówczesnej propagandzie. Znam wielu Ukraińców, Łemków oraz Bojków i uważam , że to ludzi jak wszyscy inni , ni lepsi ni gorsi po prostu ludzie.
 

e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2013 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
Współpraca: fajnewczasy.pl, noclego.pl
Ogląda nas 10 osób
Logowanie