Góry
  • Turystyka piesza
  • Mapa wydawnictwa PTR Kartografia na podkładzie map WIG
  • Mapa wydawnictwa Compass. Wydanie III z 2005 roku.
Łemkowie i Łemkowszczyzna
  • Łemkowie
Obiekty i miejscowości
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Tabela obiektów
Przyroda
  • Przyroda
Noclegi
  • Noclegi
  • Jak znaleźć nocleg?
  • Dodaj ofertę
Galerie zdjęć
  • Najlepsze zdjęcia
  • Panoramy sferyczne
  • Galerie tematyczne
  • Zdjęcia archiwalne
Informacje praktyczne
  • Przejścia graniczne
  • Komunikacja
  • Pogoda
Sport
  • Rower
  • Sporty zimowe
Portal beskid-niski.pl
  • Wyniki zakończonego konkursu
  • Księga gości
  • Subskrypcja
  • Linki
  • Mapa portalu

 

/ Aktualności /
 
"Gazeta Krakowska" - piątek 24 sierpnia 2007

"Ikona Łemkowszczyzny"

"Pana Tadeusza" na łemkowski dosyć łatwo się tłumaczy. Za to Szymborska jest potwornie trudna - mówi poeta Petro Murianka

Znakomite teksty, wnoszące wiele świeżego do łemkowskiej poezji, zasługujące na uznanie w skali międzynarodowej - tak o twórczości Petra Trochanowskiego, znanego pod pseudonimem Petro Murianka, pisze prof. Zbigniew Siatkowski i określa się jako jego zdeklarowany zwolennik.
- To symbol Łemkowszczyzny mówi dr Olena Duć-Fajfer.
A Julia Doszna, znana pieśniarka, przyznaje, że Murianka jest Łemkom bardzo potrzebny.
Dlatego sierpień, kiedy ten wybitny poeta i tłumacz obchodzi swoje urodziny, jest dla Łemków miesiącem szczególnym. Jeszcze bardziej w tym roku. Twórca skończył sześćdziesiąt lat. Dokładnie tyle, ile upłynęło od akcji Wisła.

Łemko na nizinach

Urodził się w 1947 roku, już po przesiedleniu Łemków, na ziemiach zachodnich. Mimo że na Łemkowszczyznę pierwszy raz pojechał dopiero w wieku siedemnastu lat, znał ją jak własną kieszeń już od dzieciństwa.
- Rodzice zawsze opowiadali mi o naszych górach, o swoich rodzinnych miejscowościach. Wiedziałem, gdzie jaka wieś była, czyj dom stał w tym czy innym miejscu.
Te historie o Beskidach są jednym z najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa, mocno wryły się w pamięć.
- Jak ojciec opowiadał o lesie, to ćwierkał, naśladował głosy. Miał talent do parodiowania. Byłem zły, kiedy sąsiedzi przychodzili grać w karty. Wiedziałem, że zabiorą wieczór, tata na kolana nie weźmie, niczego nie opowie.
W domu mówiło się po łemkowsku, Petro i jego bracia nauczyli się polskiego od kolegów. Rodzice dbali o to, żeby przekazać dzieciom miłość do tego, co swoje, odrębne. Chcieli przy tym oszczędzić im cierpienia, jakie było udziałem wszystkich Łemków, przymusowo wysiedlonych na Ziemie Odzyskane, tęskniących do swoich rodzinnych stron.
- Nie chcieli mi przekazywać tego smutku, próbowali mnie przed nim obronić, ale nie bardzo im się to udało.
Ten smutek jest więc obecny w poezji Murianki. Olena Duć-Fajfer, Łemkini, badaczka literatury, mowiąc o twórczości Petra, posługuje się terminem - kategoria bólu.
Łemkowszczyzna, ta jeszcze nawet niewidziana własnymi oczami, zawsze była fascynująca. - Gdy byłem we Wrocławiu w technikum, zobaczyłem w sklepie mapę Beskidu Sądeckiego. Nie miałem pieniędzy, żeby ją kupić, tylko przez godzinę stałem jak zamroczony i wpatrywałem się. Aż sprzedawczyni się zainteresowała. Kiedy jej powiedziałem, że moi rodzice pochodzą z tego terenu, dała mi mapę za darmo. Chciałem jej później oddać pieniądze, nie wzięła.

Powrót na swoje

Pierwszy raz pojechał na Łemkowszczyznę w 1964 roku, miał wtedy 17 lat.
- Było to dosyć trudne, bo uświadomiłem sobie, że góry są jednocześnie takie bliskie i takie dalekie - wspomina. - Wcześniej widziałem Sudety, ale to nie było to. W Beskidach jest faktycznie ładniej, a do tego dochodzi jeszcze sentyment, miłość do ojcowizny. Od tej pory często jeździł w swoje góry.
Murianka i jego rodzina zawsze wiedzieli, że wrócą. Muszą wrócić.
- Mieliśmy świadomość, że to nie będzie łatwe. Nie mogliśmy zamieszkać w Binczarowej, skąd nas wygnano, bo Łemkowie mieli zakaz osiedlania się w ówczesnym województwie krakowskim. Chcieliśmy więc zamieszkać gdziekolwiek, byle w górach.
Jako pierwszy w Beskidy wyjechał starszy brat, Jarosław. I tam, w 1969 roku, założył słynny Zespół Pieśni i Tańca "Łemkowyna". Ojciec nie zdążył wrócić, zmarł. Petro razem z matką zamieszkali u Jarosława w 1976 roku. Od tej pory Murianka żyje w górach lub w pobliżu, w Bielance, Sanoku, a od 1982 roku w Krynicy. I nieustannie pracuje.
Od kiedy zamieszkał na Łemkowszczyźnie, jest niezwykle zajęty. Poeta, pisarz, tłumacz, redaktor, nauczyciel, kierownik chóru, solista, organizator imprez - długo można wymieniać, czym się zajmował. Śpiewał w Zespole Pieśni i Tańca "Łemkowyna", współorganizował m.in. coroczny festiwal - Łemkowską Watrę w górach, a obecnie pracuje przy Watrze na Obczyźnie (na ziemiach zachodnich). Nauczał łemkowskiego w Krynicy, napisał podręcznik dla dzieci. Do tej pory działa w zarządzie kilku organizacji, na przykład w Stowarzyszeniu Łemków. Jest redaktorem czasopisma "Besida". Ukazały się także jego tomiki poetyckie: "Suchy badyl" (1983), "Murianczysko" (1984), "Jak sokół wodę z kamienia" (1989), "Płanetniki" (2001).
Ciągle był zajęty - wspomina żona Murianki. - Często go nie było w domu, gdy był najbardziej potrzebny, bo akurat organizował watrę albo był na jakiejś konferencji. I tak jest do tej pory, wiecznie zapracowany.
- Jest jeszcze tyle niezaoranego łemkowskiego pola - mówi twórca. - Trzeba orać i orać. Przez pięćdziesiąt lat nie mieliśmy niczego, żadnej gazety, książki, zaniedbane szkolnictwo. Teraz musimy to wszystko nadrobić. Pewnie, że chciałbym mieć mniej pracy. Chociaż, gdyby mnie wyprzęgli, to bym zdechł.

Inwokacja po łemkowsku

Murianka znany jest także jako wybitny tłumacz. Na polski przekładał m.in. wiersze, które znalazły się w antologii powysiedleńczej literatury łemkowskiej. Jednak, jak przyznaje, woli tłumaczyć na swą ojczystą mowę.
- Polski to bogaty język, z łemkowskim jest inaczej - wyjaśnia. - Trzeba się o wiele bardziej natrudzić, szukać słów.
Pierwszy utwór, jaki przełożył z polskiego, to hymn Słowackiego "Smutno mi, Boże". Kiedy to było dokładnie, nie pamięta, gdzieś na przełomie lat 60. i 70.
- Wyszło mi to koślawo - wspomina. - Wróciłem do tego hymnu dwadzieścia lat później i udało się dobrze przetłumaczyć.
Przekłada na łemkowski z rosyjskiego, ukraińskiego, białoruskiego, polskiego, słowackiego, serbsko-chorwackiego, a nawet z kaszubskiego. Z literatury polskiej przełożył m. in. "Treny" Kochanowskiego, "Odę do młodości", "Powrót taty", "Do M." Mickiewicza, "Ojca zadżumionych", "Testament mój" Słowackiego, "Jana Husa" Konopnickiej, wiersze Szymborskiej. Przetłumaczył też "Inwokację".
- "Pana Tadeusza" dosyć łatwo można przełożyć, bo jest to długi, elegijny wiersz, który "się opowiada". O wiele bardziej trzeba się napracować nad utworami zwięzłymi, filozoficznymi, które w skondensowanej formie zawierają jakąś myśl. Na przykład Szymborska jest trudna jak fras (jak cholera, przyp. autorki)
Murianka pokazał, że łemkowski nie jest tak prostym językiem, jak się powszechnie uważa. Przeciwnie, okazało się, że jest bogaty, można na łemkowski przetłumaczyć dzieła światowej literatury, jak na przykład słowacki poemat narodowy "Matuś z Trenczyna" Rudovicza Sztura.
- Nie jest to łatwe - przyznaje twórca. - Trzeba się napracować, czasem jest tak, że jednej zwrotce muszę poświęcić cały dzień. Szukam słów, przypominam sobie mowę rodziców, sięgam do naszej literatury, stosuję archaizmy i staro-cerkiewno-słowiański.
Tłumaczenie "Ody do młodości" ukazało się w zbiorku z okazji kongresu slawistów w 1998 r.
- Była to wielka rehabilitacja naszego języka. Łemkowski przekład ukazał się m.in. obok rosyjskiego, ukraińskiego, białoruskiego. Poszło to do sześćdziesięciu krajów świata.
Dla Łemków Petro Murianka jest kimś więcej niż tylko poetą, działaczem kulturalnym czy społecznym.
- Stał się symbolem trwania i niezgody na zniknięcie naszego narodu - wyjaśnia Duć-Fajfer. - W swojej twórczości i poprzez nieustanną pracę promującą kulturę i język, Petro oświadcza, że Łemkowie istnieją i nadal będą istnieć.
EDYTA TKACZ




Jeśli chcesz być informowany o wszelkich aktualnościach, nowościach, zmianach, planach i wydarzeniach, ktore związane są z Beskidem Niskim oraz działalnością portalu beskid-niski.pl a także otrzymywać raz w tygodniu zestaw linków do poświęconych Beskidowi Niskiem artykułów publikowanych w "Gazecie Krakowskiej" wyślij pusty e-mail na adres

subskrypcja@beskid-niski.pl

Aby zrezygnować z subskrypcji wystarczy wysłać e-mail z tematem "rezygnacja"

beskid-niski.pl na Facebooku


 
323

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 4 i 5: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 8 osób
Logowanie