Góry
  • Turystyka piesza
  • Mapa wydawnictwa PTR Kartografia na podkładzie map WIG
  • Mapa wydawnictwa Compass. Wydanie III z 2005 roku.
Łemkowie i Łemkowszczyzna
  • Łemkowie
Obiekty i miejscowości
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Tabela obiektów
Przyroda
  • Przyroda
Noclegi
  • Noclegi
  • Jak znaleźć nocleg?
  • Dodaj ofertę
Galerie zdjęć
  • Najlepsze zdjęcia
  • Panoramy sferyczne
  • Galerie tematyczne
  • Zdjęcia archiwalne
Informacje praktyczne
  • Przejścia graniczne
  • Komunikacja
  • Pogoda
Sport
  • Rower
  • Sporty zimowe
Portal beskid-niski.pl
  • Wyniki zakończonego konkursu
  • Księga gości
  • Subskrypcja
  • Linki
  • Mapa portalu

 

/ Aktualności /
 
"Gazeta Gorlicka" - wtorek 30 października 2007
("Gazeta Gorlicka" jest regionalnym dodatkiem "Gazety Krakowskiej")

"Taką mam pasję"

Rozmawiamy z Maciejem Dziedziakiem, studentem europeistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim, prezesem Stowarzyszenia Aktywnej Ochrony Cmentarzy z I Wojny Światowej

Skąd u młodego człowieka takie zainteresowania?
- Wszystko zaczęło się w piątej klasie. Mieszkałem wtedy z rodzicami na osiedlu Pod Lodownią. Podczas któregoś ze spacerów po okolicy natknąłem się na cmentarz przy ul. Łokietka. Zainteresowało mnie, skąd wziął się w tym akurat miejscu, kto został na nim pochowany, dlaczego mogiły wyglądają tak, a nie inaczej. Zacząłem więc szukać informacji na ten temat. Moim pierwszym źródłem wiedzy były przewodniki Bogdana Mościckiego. I tak trwa to do dzisiaj.
Pamięta Pan pierwszy posprzątany cmentarz?
- Oj, dokładnie. Był to cmentarz nr 77 w Ropicy Polskiej. A tę akcję pamiętam ze względu na upał, jaki panował podczas prac, które rozłożyliśmy na dwa weekendy. Zaczynaliśmy je w 10 osób, a skończyliśmy we dwóch.
Jak najbliżsi i znajomi reagują na taką pasję?
- Tutejsi, to znaczy gorliczanie rozumieją, bo znają mnie po prostu od dawna. A nowi? No cóż, najpierw przyglądają mi się podejrzliwie, są zdziwieni. Jednak kiedy wytłumaczę im, o co chodzi, sami zaczynają się tym interesować. Nie przekłada się to wprawdzie na zaangażowanie w pracę, ale już nie są tak sceptycznie nastawieni.
Praca na cmentarzach nie jest łatwa. Wymaga dużego wysiłku fizycznego i przypomina nieco walkę z wiatrakami. Jeden oczyszczony cmentarz już po kilku miesiącach wymaga ponownej interwencji...
- Jeśli pyta pani, czy zdarzały mi się chwile zniechęcenia, to zdecydowanie odpowiadam, że nie. Wręcz przeciwnie. Przygotowujemy się, aby Stowarzyszenie wpisać do organizacji pożytku publicznego. To da nam możliwość pozyskiwania pieniędzy z "1proc." i z pewnością ułatwi podejmowanie przez nas zadania.
Stowarzyszenie funkcjonuje stosunkowo od niedawna. Co z tej perspektywy sprawiło Panu najwięcej satysfakcji, a co można by uznać za porażkę?
- Z każdego uporządkowanego cmentarza jest satysfakcja, ale gdybym miał wskazać jeden, to byłby to cmentarz w Wirchnem. Poświęciliśmy na jego sprzątaniu trzy weekendy. A porażka? Pewnie to, że upadły prace komitetu powołanego do sprawy odbudowy Rotundy. Tak się jakoś stało, że aktywnie pracowali w nim ludzie z Gorlic i Tarnowa. Trzeba nadmienić, że komitet założony został przez mieszkańców Warszawy. Ciągła nieobecność na miejscu osób władnych do podejmowania decyzji powodowała, że Komitet robił dużo mniej, niż przy tak dobrej promocji można było rzeczywiście zdziałać.
Kończy Pan studia na europeistyce. To jakby obok Pana pasji...
- W szkole średniej brałem udział w olimpiadach o Unii Europejskiej. Jedną z nagród był właśnie indeks na ten kierunek. Skorzystałem więc z tego. Teraz jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej, a jej temat związany jest z moimi zainteresowaniami. Udało mi się więc pogodzić jakoś te dwie sprawy.
Ma Pan już jakiś cel na najbliższą przyszłość?
- No cóż, na pewno ukończenie studiów. Chciałbym potem znaleźć prace w instytucjach zajmujących się pozyskiwaniem funduszy europejskich. Mam też jak najbardziej przyziemne plany - mieszkanie, rodzina. Raczej zostanę w Krakowie. Wydaje mi się, że tam są większe możliwości. Być może wrócę do rodzinnego miasta, nic nie jest do końca przesądzone.
ROZMAWIAŁA HALINA GAJDA




Powyższy tekst pochodzi z Gazety Krakowskiej. Redakcja portalu www.beskid-niski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści w nim zawarte.



Jeśli chcesz być informowany o wszelkich aktualnościach, nowościach, zmianach, planach i wydarzeniach, ktore związane są z Beskidem Niskim oraz działalnością portalu beskid-niski.pl a także otrzymywać raz w tygodniu zestaw linków do poświęconych Beskidowi Niskiem artykułów publikowanych w "Gazecie Krakowskiej" wyślij pusty e-mail na adres

subskrypcja@beskid-niski.pl

Aby zrezygnować z subskrypcji wystarczy wysłać e-mail z tematem "rezygnacja"

beskid-niski.pl na Facebooku


 
190

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 8 i 8: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 10 osób
Logowanie