Góry
  • Turystyka piesza
  • Mapa wydawnictwa PTR Kartografia na podkładzie map WIG
  • Mapa wydawnictwa Compass. Wydanie III z 2005 roku.
Łemkowie i Łemkowszczyzna
  • Łemkowie
Obiekty i miejscowości
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Tabela obiektów
Przyroda
  • Przyroda
Noclegi
  • Noclegi
  • Jak znaleźć nocleg?
  • Dodaj ofertę
Galerie zdjęć
  • Najlepsze zdjęcia
  • Panoramy sferyczne
  • Galerie tematyczne
  • Zdjęcia archiwalne
Informacje praktyczne
  • Przejścia graniczne
  • Komunikacja
  • Pogoda
Sport
  • Rower
  • Sporty zimowe
Portal beskid-niski.pl
  • Wyniki zakończonego konkursu
  • Księga gości
  • Subskrypcja
  • Linki
  • Mapa portalu

 

/ Aktualności /
 
"Gazeta Gorlicka" - piątek 30 maja 2008
("Gazeta Gorlicka" jest regionalnym dodatkiem "Gazety Krakowskiej")

"Bacy zawsze tęskno do redyku"

Czarne. W Beskidzie Niskim bacuje się trudniej niż na Podhalu

Asfaltowa droga z Małastowa przez Pętną i Wołowiec kończy się w Krzywej. Dalej, po pokonaniu kilku kilometrów wyboistej drogi dla jednych jest już tylko przysłowiowy koniec świata, dla innych raj na ziemi - zapomniane łemkowskie wsie - Czarne, Długie, Radocyna.
W tej ostatniej swoje miejsce na ziemi znaleźli bacowie i juhasi z Nowego Targu. Każdy sezon wypasu owiec już od 24 lat spędzają w Beskidzie Niskim, a od jedenastu bacują w Radocynie.

Radocyna jest oazą ciszy i spokoju
Wyboistej drogi do Radocyny osobowym samochodem nie da się pokonać zbyt szybko. Tutaj czas zatrzymuje się, komórka nie ma zasięgu.
Bez "smyczy" i pośpiechu już w drodze na błękitnym niebie można podziwiać orlika krzykliwego. Ten zauważony poderwał się właśnie do lotu, a z zakrzywionego dzioba zwisała pokaźna zdobycz. Pewnie na obiad upolował jakiegoś węża.
Na złożonym przy drodze drewnie baraszkują pliszki siwe. Przyjazne ptaki chętnie pozują do zdjęć. Nad głowami przelatują szczygły, przed kołami samochodu właśnie uciekł jakiś gryzoń.
Przy drodze, co rusz, dwuramienny krzyż, kapliczka, cmentarz, stary sad, piwnica, chylący się ku ziemi drewniany dom - ślady historii, pamiątka po ludziach, którzy byli synami tej czarnej, rodzącej kamienie ziemi.

Ostały się dwie bacówki
Baca Józef Klimowski pamięta czas, gdy przed 24 laty po raz pierwszy przyjechał z owcami do powiatu gorlickiego.
Kolejno wymienia Radocynę, Czarne, Długie, Nieznajową, Wołowiec, Banicę, Jasionkę i Krzywą.
- Tysiące łowiec pasło się na tutejszych halach. Dzisioj ostały się ino dwie bacówki - nasa w Carnem i Makuchowa w Zdyni - mówi.
Choć z dwóch ostatnich bacówek Józef Klimowski jest gospodarzem na tej większej, narzeka, że dzisiaj młodym nie chce się siedzieć przy owcach.
- To jest ciensko robota, a młode wygodne. Wolom psy komputeze siedzieć, a nie psy łowcach - dodaje.
Dwóch podbaców Jędrków towarzyszy Klimowskiemu. Kwak ma 20 owiec, Molek 40, baca Józef - 100, reszta z 800, które juhasi Józef Szlaga i Bronisław Jaróg wypasają na gorlickich halach, to stada gospodarzy z Nowego Targu.
- Kiejś było nawet pótora tysiąca, dzisioj momy osiemset stuk, a i tak roboty nie brakuje - komentuje Jędrek Molek.

W Czarnem trudniej niż w Zakopanem
Górale są zahartowani i przyzwyczajeni do dymu z ogniska, zimnej wody ze źródła, która jeszcze podczas wyjątkowo ostatnio chłodnych, majowych nocy zamarzała w kurkach prowizorycznego kranu.
- Wstaje się wcas, bo o pół do czwartej ca już doić - mówi Klimowski.
Po dojeniu mleko trzeba przecedzić i zaklagać - czyli dodać podpuszczkę, żeby się ścięło.
Przed bacówką wyłożony jest kamienny chodnik, przy wejściu drewniana podłoga, na niej wycieraczka. W środku przyjemne, czyściutko. Od żywego ognia ciepło bije, a pod dachem w gęstym dymie z ogniska wędzą się oscypki. W pobliżu pasą się cztery, może pięć krów i siwy koń, słychać szmer strumienia, a z góry wiatr niesie dźwięk dziesiątków dzwonków uczepionych przy szyjach owieczek, szczekanie psów i pokrzykiwania juhasów.
Mleko w pucierze (drewnianej beczce) już się ścięło. Jędrek Kwak wygniata ser, baca "nabija" oscypki - gałkę sera przebija drewnianym patyczkiem - takim jak do szaszłyków, by przez powstały otwór wygnieść ze środka serwatkę. Jędrek Molek - wykańcza - formuje beczułkowate oscypki, które lądują w solance. Po dwóch dniach wyciąga się je ze słonej wody, by obciekły.
- Jak minie pół tyźnia (tygodnia) to się wyndzi. Zeby smaczne były i długo swieze - nawet tydzień tca dymem z dzew liściastych kadzić - tłumaczy baca.
Najpierw robią oscypki, potem bundz i tak dwa razy dziennie, po każdym dojeniu. Przecież po sery przyjeżdżają tutaj nie tylko miejscowi, turyści, ale głównym odbiorcą jest bryndzarnia w Rymanowie.
- Spać ca warto i cujnie, bo noce latem krótkie, a owce pzed wilkami tyz ca chronić - dodaje Klimowski.
Zdarzało się, że do stada podchodziły całe watahy, nawet po pięć, osiem sztuk.
- Jak bacuje się w Beskidzie Niskim? - pytam. - A no trudnij niz na Podhalu, bo co to za bacowanie tuz pzy Krupówkach, przy domu, pod łokiem baby - komentują górale.

Już tęsknią do redyku
W metalowym kubku, który zwykle wisi na ścianie, każdy turysta dostanie tutaj żentycy.
- Prose pić, zyntyca stanowi seśdziesiąt procynt wiagry - śmieje się baca.
Dobra reklama, podobno niektórzy sprawdzają.
Uwagę w bacówce przykuwa jeszcze jedno. Na ścianie wiszą dwie drewniane laski, między nimi kapelusz góralski i obraz Jezusa.
- Pon Bócek tyz z nasymi łowieckami. Cuwo nad nami, a kule (laski) i kapelus to na redyk, dyć droga daleko, a łowce casym niepokorne są - tłumaczy tę scenerię Józef Klimowski.
Cztery dni bacowie i juhasi, wypasający swoje stado w Czarnem, gnać będą owce do Nowego Targu.
Co roku przemierzają tę samą trasę - pieszymi szlakami turystycznymi do Koniecznej, granicą państwa do Regietowa, Wysowej, Huty Wysowskiej, Ropek, przez Mochnaczkę do Rytra przez Halę Łabowską aż do rodzinnego miasta.
Jak co roku wielkie święto będzie w Nowym Targu, gdy górale wrócą do chałupy. Przy muzyce pogonią owce przez Nowy Targ i wrócą do swoich gazdówek.
- Czym zajmuje się baca zimą? - pytam.
- Nadrobio stracony cas - kończy z rubasznym uśmiechem.
AGNIESZKA NIGBOR




Powyższy tekst pochodzi z Gazety Krakowskiej. Redakcja portalu www.beskid-niski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści w nim zawarte.



Jeśli chcesz być informowany o wszelkich aktualnościach, nowościach, zmianach, planach i wydarzeniach, ktore związane są z Beskidem Niskim oraz działalnością portalu beskid-niski.pl a także otrzymywać raz w tygodniu zestaw linków do poświęconych Beskidowi Niskiem artykułów publikowanych w "Gazecie Krakowskiej" wyślij pusty e-mail na adres

subskrypcja@beskid-niski.pl

Aby zrezygnować z subskrypcji wystarczy wysłać e-mail z tematem "rezygnacja"

beskid-niski.pl na Facebooku


 
924

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 4 i 2: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 12 osób
Logowanie