Góry
  • Turystyka piesza
  • Mapa wydawnictwa PTR Kartografia na podkładzie map WIG
  • Mapa wydawnictwa Compass. Wydanie III z 2005 roku.
Łemkowie i Łemkowszczyzna
  • Łemkowie
Obiekty i miejscowości
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Tabela obiektów
Przyroda
  • Przyroda
Noclegi
  • Noclegi
  • Jak znaleźć nocleg?
  • Dodaj ofertę
Galerie zdjęć
  • Najlepsze zdjęcia
  • Panoramy sferyczne
  • Galerie tematyczne
  • Zdjęcia archiwalne
Informacje praktyczne
  • Przejścia graniczne
  • Komunikacja
  • Pogoda
Sport
  • Rower
  • Sporty zimowe
Portal beskid-niski.pl
  • Wyniki zakończonego konkursu
  • Księga gości
  • Subskrypcja
  • Linki
  • Mapa portalu

 

/ Aktualności /
 
"Gazeta Gorlicka" - piątek 3 października 2008
("Gazeta Gorlicka" jest regionalnym dodatkiem "Gazety Krakowskiej")

"Realizują życiowe pasje"

Irena i Roman Suliczowie, właściciele Gościnnej Chaty w Wysowej-Zdroju, mieli dobry pomysł na promocję Łemkowszczyzny

Minęło siedem lat od chwili, gdy Irena i Roman Suliczowie przekształcili stary drewniany dom pochodzący z 1912 roku w łemkowską karczmę. Pomysł się udał - karczma jest znana daleko poza granicami naszego województwa, ma na swoim koncie wiele ogólnopolskich nagród. Teraz Suliczowie stanęli przed nowym wyzwaniem.
Obecnie z tyłu karczmy rozpoczto budowę nowego obiektu. Będzie dołączony dotego, który istnieje. W planie są piwnice i stara winiarnia nad ole, dwie duże sale, na poddaszu - pokoje.
- Jesteśmy zwolennikami dbania o zabytki, a takim jest stara karczma. Nowa będzie w stylu naszego regionu, ale szczegółów nie możemy jeszcze zdradzić - mówi Roman Sulicz.
Ujawnia, że obiekt po dobudowaniu będzie nosił nazwę "Gościnna Chata - ostatni zajazd Pułaskiego". W Blechnarce bowiem odbyła się ostatnia bitwa, którą stoczył Kazimierz Pułaski. Podczas walk stacjonował właśnie pod górą Jawor.
- Zainspirował nas profesor Ziejka. W czasie prelekcji, na wernisażu naszego przyjaciela Jerzego Łakomskiego, mówił o Pułaskim. Zwrócił uwagę, że nikt się nim nie interesuje, a przecież to historia tego terenu - dodaje żona Irena.
Przy karczmie powstanie dom rzemiosła, gdzie będzie można poznać tajniki ginących zawodów.
Roman Sulicz opowiada, że kiedyś marzył o tym, by prowadzić taką działalność. Twierdzi, że teraz marzenie się spełniło. I że właśnie kolejki do wolnego stolika w karczmie zmusiły go do podjęcia decyzji o rozbudowie.
Roman Sulicz urodził się w Głogowie koło Lubina. Do Wysowej przyjechał z rodzicami, gdy miał 21 lat. Rodzice Romana są Łemkami, zostali wysiedleni w ramach akcji "Wisła".
W czasie powrotów ojciec Romana wybrał Wysową i kupił dom w centrum.
- Jako dziecko nie miałem świadomości pochodzenia łemkowskiego. Rodzice chcieli mnie chronić, więc nie mówili o przeszłości - opowiada.
Rodzice Ireny są Polakami. Ona z kulturą łemkowską zetknęła się w Wysowej-Zdroju, gdy przyjeżdżała do babci. Do Wysowej na stałe przyjechała zaraz po ślubie, w 1986 roku.
Z ojcem, który był zapalonym myśliwym, należała do Koła Łowieckiego "Jeleń" w Chocianowie, wtedy była jedyną kobietą w tym kole. Przeszła wszystkie szczeble awansu - od naganiacza po kandydata - i zdała egzamin na myśliwego. Na polowania wyruszała pieszo z dubeltówką.
Obecnie należy do Koła Łowieckiego Rosomak w Śnietnicy, ale brak czasu nie pozwala jej na udział w polowaniach.
- Myślistwo to nie tylko adrenalina, to przede wszystkim kontakt z naturą. Gdy zaczęłam pracę, nie miałam czasu na moją pasję, którą są konie. Myślistwo było zastępstwem jazdy konnej, ale zawsze marzyłam, by mieć swoje gospodarstwo i konie - opowiada Irena.
Konie ją fascynują przez swoje piękno i charakter. Dawniej w Stadninie Koni w Jaroszówce pod kierunkiem trenera Andrzeja Sałackiego ćwiczyła ujeżdżenie i skoki.
Obecnie, jak kiedyś marzyła, ma swoje małe gospodarstwo i Espanerę - klacz szlachetnej półkrwi ze stajni sportowej z Prudnika.
Irena lubi gotować i wymyślać nowe potrawy. Dzięki temu, że jej babcia pochodziła z Ukrainy, a dziadek z Litwy - poznała różne kuchnie. Przepisy na łemkowskie potrawy, które serwuje w karczmie, ma od teściów, od ludzi zaprzyjaźnionych z tego terenu.
- Czy mąż ma jakieś ulubione danie? - zastanawiam się.
Opowiada, że w domu dość często gotuje mu mastyło. To wygląda tak jak budyń, a przyrządza się tę potrawę z mleka, jajek i mąki. Przepis zdradziła między inymi w programie Telewizji Polskiej pod tytułem "Kulinarne podróże Roberta Makłowicza".
Ewa Bugno




Powyższy tekst pochodzi z Gazety Krakowskiej. Redakcja portalu www.beskid-niski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści w nim zawarte.



Jeśli chcesz być informowany o wszelkich aktualnościach, nowościach, zmianach, planach i wydarzeniach, ktore związane są z Beskidem Niskim oraz działalnością portalu beskid-niski.pl a także otrzymywać raz w tygodniu zestaw linków do poświęconych Beskidowi Niskiem artykułów publikowanych w "Gazecie Krakowskiej" wyślij pusty e-mail na adres

subskrypcja@beskid-niski.pl

Aby zrezygnować z subskrypcji wystarczy wysłać e-mail z tematem "rezygnacja"

beskid-niski.pl na Facebooku


 
227

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 2 i 2: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 14 osób
Logowanie