Góry
  • Turystyka piesza
  • Mapa wydawnictwa PTR Kartografia na podkładzie map WIG
  • Mapa wydawnictwa Compass. Wydanie III z 2005 roku.
Łemkowie i Łemkowszczyzna
  • Łemkowie
Obiekty i miejscowości
  • Miejscowości
  • Cmentarze wojenne
  • Cerkwie i kościoły
  • Tabela obiektów
Przyroda
  • Przyroda
Noclegi
  • Noclegi
  • Jak znaleźć nocleg?
  • Dodaj ofertę
Galerie zdjęć
  • Najlepsze zdjęcia
  • Panoramy sferyczne
  • Galerie tematyczne
  • Zdjęcia archiwalne
Informacje praktyczne
  • Przejścia graniczne
  • Komunikacja
  • Pogoda
Sport
  • Rower
  • Sporty zimowe
Portal beskid-niski.pl
  • Wyniki zakończonego konkursu
  • Księga gości
  • Subskrypcja
  • Linki
  • Mapa portalu

 

/ Aktualności /
 
"Gazeta Gorlicka" - piątek 5 grudnia 2008
("Gazeta Gorlicka" jest regionalnym dodatkiem "Gazety Krakowskiej")

"Eteryczne jarmarki"

Beskid Zielony znalazł sposób, by promować region i integrować jego mieszkańców

Czy pamiętamy smak "prołziaka", zapach i smak chleba z łopaty na kapuścianym liściu? Starsi Łemkowie i Pogórzanie na pewno znają ten zapach i smak. Młodsi już nie pamiętają i jakoś ciężko im uwierzyć, że chleb piekło się w domu w prawdziwym chlebowym piecu, do którego spokojnie można było włożyć dorosłego mężczyznę. To jedna z niewielu dziedzin życia Łemków i Pogórzan, które przybliża działające od czterech lat stowarzyszenie "Beskid Zielony" Lokalna Organizacja Turystyczna.
Działa w Beskidzie Niskim i na Pogórzu w "Magicznej Krainie Łemków i Pogórzan", czyli głównie w powiatach gorlickim i jasielskim.
- Naszym celem jest wprowadzenie do regionu nowych jakości w postrzeganiu turystyki jako ważnego elementu rozwoju gospodarczego. Na wizerunek turystyczny "Magicznej Krainy Łemków i Pogórzan" składa się wiele działań z różnych dziedzin życia. Nasze "produkty" to turystyka kulturowa, aktywna, uzdrowiskowa i rozwój bazy turystycznej. Zajmujemy się tą działalnością chociaż powinna ona być przypisana placówkom upowszechniania kultury - mówi Robert Łętowski, wiceprezes stowarzyszenia "Beskid Zielony" LOT.
Prawie wszystkie imprezy kulturalne, turystyczne i regionalne, które były organizowane w ostatnich latach odbywały się z udziałem stoisk regionalnego rękodzieła artystycznego, prezentacji zanikających zawodów oraz stoisk z potrawami regionalnymi.
- Na nasze imprezy przychodzi coraz więcej osób, otrzymujemy wiele rekomendacji - dodaje.
"Beskid Zielony" już w przyszłym roku planuje organizować "eteryczne" jarmarki od 1 maja do 15 października, w każdy weekend.
Każdy jarmark to około 30 stoisk, to szansa na prezentację dla miejscowych artystów, gospodyń oraz przedstawicieli zanikających i regionalnych zawodów.
- Pierwszy raz byłem z moim warsztatem na Pikniku w Radocynie - powiedział nam snycerz Bogdan Kareł. - Na innym, moją sztuką zainteresowała się pięcioletnia Zosia. Dzisiaj jest już młodą adeptką snycerstwa. Być może to ona też kiedyś będzie promować Magiczną Krainę Łemkówi Pogórzan - dodaje.
Bogdan Kareł jest samoukiem, rzeźbi od 20 lat, ale to dzięki promocji w ramach LOT napływają do niego zamówienia z całego kraju. Snycerz nie mówi o pieniądzach.
"Eteryczne" jarmarki to szansa na dodatkowe źródło dochodu dla przedstawicieli zanikających zawodów, których jest już niewielu.
- Jak sama nazwa wskazuje, na jarmarkach się zarabia - uśmiecha się Kareł.
Średnio za dziesięć prezentacji każdy twórca może zarobić od 2000 do 3500 zł, a jeżeli uda mu się jeszcze sprzedać swoje wyroby lub otrzyma zamówienie na "produkcję", dochód bywa większy.
Mało kto pamięta dzisiaj, jak wypalało się dziegieć, a przecież był on wytwarzany na skalę masową przez Łemków z Bielanki. Powstaje w wyniku prymitywnej suchej destylacji szczap sosnowych. Leczono nim kiedyś oparzenia, rany, a i teraz nie brakuje na niego nabywców. Stosowany jest przez weterynarzy np. do smarowania kopyt końskich. Potrafi go wypalić jedyny dziegciarz Roman Penkała z Bielanki. Ma chętnych na swój produkt, a i "dziegciówkę" z niego można przygotować.
- Jedna kropla na pół litra - dla zdrowotności - tłumaczy.
Jednym z najstarszych zawodów świata, ale obecnie prawie nie istniejącym, jest garncarstwo. Gliny w naszym rejonie nie brakuje, był to podstawowy surowiec do produkcji talerzy, dzbanów, garnków, donic, skarbonek czy popularnych glinianych kogucików. Garncarz Jan Wilusz ze Starego Sącza jest uczestnikiem każdego jarmarku. Na miejscu potrafi wytoczyć wybrane naczynie.
- Drewniane zabawki, kubki, łyżki, beczki, maselniczki, korytka na stoły wiejskie - to główne produkty, które sprzedajemy na jarmarkach - mówi Zofia, doradca i krytyk pracy Romana Bodaka, jej męża.
Fach przekazał mu ojciec, gdy ten miał 15lat. Dzisiaj spadkobiercą umiejętności Romana jest syn Daniel.
Te i wiele innych zawodów zaniknęło, wyparła je wygoda i rozwój cywilizacji. Dzięki działaniom stowarzyszenia udało się je wskrzesić.
- Naszą pracę zauważyli organizatorzy innych imprez w kraju i za granicą. Mamy zaproszenie do Krakowa, Tarnowa, Krynicy - mówi Robert Łętowski.
Ostatni jarmark - Święto Rydza odbył się dwa miesiące temu, a organizatorzy już planują kalendarz imprez w przyszłym roku.
Marek Podraza




Powyższy tekst pochodzi z Gazety Krakowskiej. Redakcja portalu www.beskid-niski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści w nim zawarte.



Jeśli chcesz być informowany o wszelkich aktualnościach, nowościach, zmianach, planach i wydarzeniach, ktore związane są z Beskidem Niskim oraz działalnością portalu beskid-niski.pl a także otrzymywać raz w tygodniu zestaw linków do poświęconych Beskidowi Niskiem artykułów publikowanych w "Gazecie Krakowskiej" wyślij pusty e-mail na adres

subskrypcja@beskid-niski.pl

Aby zrezygnować z subskrypcji wystarczy wysłać e-mail z tematem "rezygnacja"

beskid-niski.pl na Facebooku


 
1053

Komentarze: (0)Dodaj komentarz | Forum
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Imię i nazwisko:
E-mail:
Tekst:
Suma liczb 4 i 4: (Anty-spam)
    ;


e-mail: bartek@beskid-niski.pl
Copyright © 2003 - 2016 Wadas & Górski & Wójcik
Wsparcie graficzne: e-production.pl
praca w Niemczech|prosenior24.pl
Miód
Idea Team
Tanie odżywki
Ogląda nas 8 osób
Logowanie